Diss na raka
Diss na raka, czyli zbiórka Łatwoganga. „To się zapisze w historii internetu”
„To się zapisze w historii internetu”, komentują… internauci. Bo takiej zbiórki w sieci jeszcze nie było: ani w Polsce, ani na świecie. Zaczęło się od Bedoesa, popularnego rapera, który we współpracy z fundacją Cancer Fighters i Mają Mecan, jedną z jej podopiecznych, nagrał hiphopowy „diss na raka”. „Słuchaj, raku, dobrze, bo kończą ci się dni/ Atakujesz dzieci, to naprawdę wielki wstyd”, rapuje 11-letnia Maja. „Diss” – od angielskiego disrespect – to słowny atak, zwykle wymierzony w kogoś, a nie w coś. Ale rak zasłużył sobie szczególnie. „Przyczepiłeś się do małej Mai?/ Żywisz się cudzymi marzeniami?/ Przepraszam bardzo za język, ale chyba bardzo dawno ci nie naje…”, puentuje Bedoes w swojej zwrotce. To się rymuje.
Influencer Łatwogang, czyli 23-letni Piotr Garkowski (2,7 mln fanów na TikToku, ok. 1 mln na YouTubie i na Instagramie), zainspirowany utworem zorganizował bezprecedensową akcję charytatywną. Uruchomił dziewięciodniowy stream na YouTubie – nieprzerwaną transmisję połączoną ze zbiórką na rzecz Cancer Fighters. Wstępny pułap – czyli 500 tys. zł – błyskawicznie udało się przebić.
Akcja trwała do niedzieli – na liczniku było już ponad 180 mln zł, gdy zamykaliśmy ten numer! Rekordziści motywująco świecili na ekranie, wśród nich Tymbark czy Budimex. „Każdy dokłada swoją cegiełkę. Każda cegiełka jest wielka. Tymi cegiełkami zbudujemy wielką fortecę dla tych małych dzieciaków” – tłumaczył Garkowski w TVN24.
Pojawiły się też głosy krytyki, głównie: zarzuty o tzw. charity washing – biznes poprawia sobie wizerunek, migający się od podatków influencerzy trochę też. A sama zbiórka znów wyręcza państwo.