Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Społeczeństwo

Matury: egzaminujemy, jak możemy

Egzamin maturalny z języka polskiego odbył się 4 maja. Egzamin maturalny z języka polskiego odbył się 4 maja. Marek Podmokły / Agencja Wyborcza.pl

Czy w obecnych warunkach rzetelny centralny egzamin, pozwalający porównać ze sobą wyniki uczniów z różnych szkół i części Polski jest jeszcze wykonalny? To pytanie wraca co roku z coraz większą intensywnością. Tym razem do matur podeszło 345 tys. absolwentów szkół ponadpodstawowych, półtora rocznika. To skutek wprowadzonej w 2014 r. przez rząd Donalda Tuska reformy, na mocy której do szkół miały iść sześciolatki. Połowa ich rocznika poszła wtedy wraz z siedmiolatkami.

Maturzyści zaczęli 4 maja, jak zwykle od obowiązkowego pisemnego polskiego na poziomie podstawowym. I jeszcze dobrze nie wczytali się w egzaminacyjne arkusze, a już były one dostępne w sieci. Co oznaczało, że ktoś je sfotografował i raczej nie zrobił tego (wyłącznie) dla wygłupu. Zdjęcia arkuszy mogły pomóc uzyskać podpowiedzi, jak rozwiązać zadania, setkom osób, które też weszły z zakazanymi urządzeniami na maturę. Bo wniesienie telefonu czy innego sprzętu na salę to żadna filozofia. Zdających nikt nie rewiduje, a wpaść można jedynie przy próbie korzystania z urządzenia. W tym roku złapano na tym (i unieważniono egzamin) 50 osób, ale przeważa pogląd, że to niewielki ułamek.

Maturzyści ściągają, bo nigdy nie udało nam się nauczyć młodzieży, że to nieuczciwe (co udało się np. Brytyjczykom), a jednocześnie od wyników matur dużo zależy (rekrutacja na studia) i oczywiście dlatego, że to możliwe (coraz bardziej). Przykre, że przedstawicielki Ministerstwa Edukacji przypisują odpowiedzialność za ujawnianie treści zadań coraz to nowym grupom zdających – a to absolwentom techników, a to osobom przystępującym ponownie do matury po kilku latach, jakoby pod pretekstem(?), że chcą ją poprawić. Za to konkretne pomysły, jak uszczelnić egzaminy, przedstawiane są w formule nierealizowalnego na razie science fiction („centra egzaminacyjne bez dostępu do internetu”, o których mówiła wiceszefowa MEN Katarzyna Lubnauer).

Polityka 20.2026 (3564) z dnia 12.05.2026; Ludzie i wydarzenia. Kraj; s. 8
Reklama