Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Społeczeństwo

Świecka komunia. Bez mszy, Kościoła i katechezy. Nowy rytuał klasy średniej

Dziewczynkom w trakcie współczesnych uroczystości przejścia czasem zaplata się warkocze, a chłopcom (niekiedy dziewczynkom też) obcina się pukiel włosów. Dziewczynkom w trakcie współczesnych uroczystości przejścia czasem zaplata się warkocze, a chłopcom (niekiedy dziewczynkom też) obcina się pukiel włosów. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl
„Świecka komunia”, choć terminologicznie sprzeczna, staje się odpowiedzią dla rodzin, które pragną celebrować dorastanie swoich dzieci bez obrzędów Kościoła.

Białe alby, stres przed egzaminem, wystawne przyjęcia, prezenty i „koperty” nierzadko warte wesela – to majowa codzienność dzieci komunijnych, czyli większości polskich dziewięciolatków. – Gdyby to ode mnie zależało, zawiesiłbym obecną formę Pierwszej Komunii Świętej w całej Polsce na minimum dwa lata, żeby w trakcie debaty kościelnej i społecznej wypracować nową formę tej uroczystości – mówi „Polityce” prof. ks. Andrzej Kobyliński, kierownik Katedry Etyki na UKSW.

Według niego uroczystość skomercjalizowała się do granic świętokradztwa. – Mamy do czynienia z profanacją, jeśli taka uroczystość jest organizowana na pokaz przez ateistów czy agnostyków, tylko dlatego, że dzieci chcą otrzymać prezenty, a rodzice zachować święty spokój. W takim przypadku zdecydowanie bardziej etyczne jest zorganizowanie uroczystości świeckiej, gdzie nikt nie udaje, że wierzy w Boga, lecz zgodnie z sumieniem powołuje się na inne wartości duchowe – tak ks. prof. Kobyliński odpowiada na pytanie o świeckie rytuały przejścia z wieku dziecięcego w dorastanie.

Jeszcze niedawno nazywane były postrzyżynami-zaplecinami, a dziś coraz częściej posplecinami.

Z błogosławieństwem biskupa

Alternatywne dla komunii świętej uroczystości w Polsce dopiero raczkują: pierwsza odbyła się zaledwie dekadę temu. Wynikają ze zmian modelu wychowawczego, w którym priorytetem staje się autentyczność światopoglądowa i inkluzywność, ale także – a może przede wszystkim – z postępującej sekularyzacji. Zgodnie z raportem Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego do pierwszej komunii w 2024 przystąpiło niespełna 320 tys.

Reklama