Pierwsi mężowie
Pierwsi mężowie dla „Polityki”: Przez 30 lat politycy nie zrobili dla nas nic. „Aż musieli dać wszystko”
MATEUSZ WITCZAK: – Ulżyło?
MATEUSZ TROJAN: – Nie wiem, czy to najwłaściwsze słowo. Nie czekaliśmy na wynik badania histopatologicznego, tylko na transkrypcję aktu małżeństwa. Nasze życie ani zdrowie od tego nie zależało, trudno więc mówić o uldze, raczej o satysfakcji. Wygraliśmy i jesteśmy zadowoleni.
Co właściwie musi zrobić jednopłciowa para z Polski, aby wziąć ślub w Niemczech?
Jakub Cupriak-Trojan: – Dokładnie to, co para różnopłciowa: złożyć w niemieckim urzędzie stanu cywilnego odpisy aktu urodzenia, zaświadczenia o stanie cywilnym oraz o adresie zamieszkania. W następnym kroku trzeba osobiście zgłosić urzędnikowi zamiar zawarcia małżeństwa i ustalić termin ceremonii.
A co musi zrobić para jednopłciowa, aby Polska uznała ślub zawarty w Niemczech?
JCT: – Przede wszystkim wrócić do kraju z zagranicznym aktem małżeństwa, przetłumaczyć go u tłumacza przysięgłego oraz złożyć wniosek o transkrypcję w urzędzie stanu cywilnego.
Ten dotychczas, również w waszej sprawie, odmawiał wpisu. Utrudniał także parom LGBT+ zmianę nazwiska, o czym mówiła w polityce.pl poetka Patrycja Sikora-Tarnowska.
JCT: – Zmiana nazwiska, która nie wiąże się z zawarciem małżeństwa, to osobna sprawa. Mamy w Polsce ustawę o zmianie imienia i nazwiska, a jedną z przesłanek do takiej zmiany jest faktyczne używanie innego nazwiska. Korzystają z tego np. artyści, którzy funkcjonują pod zmienionymi personaliami, ale również pary jednopłciowe.
Sikora-Tarnowska twierdzi, że łatwiej jej było wziąć ślub w Danii, niż zmienić nazwisko w Polsce.