Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Świat

JFK Brown

W swej kampanii Brown wykazał wielki talent polityczny W swej kampanii Brown wykazał wielki talent polityczny Allison Shelley / Reporter
„Goły facet w półciężarówce: tyle zostało z dziedzictwa Kennedych” – tak satyryk Jon Stewart skomentował wygraną i wejście do Senatu Scotta Browna, republikanina wcześniej znanego głównie z rozkładówki „Cosmopolitan”.

W Ameryce nikt przedtem o Brownie nie słyszał, nie licząc wspomnianej rozkładówki w „Cosmopolitan” w 1983 r., na której Brown jako 22-latek wystąpił nago, aby zarobić na studia. W styczniu zwyciężył w wyborach uzupełniających, a 5 lutego zaprzysiężono go i wprowadził się na Kapitolu do biura zmarłego w zeszłym roku senatora Edwarda Kennedy’ego, ikony demokratycznej lewicy z legendarnej politycznej dynastii. Jego wygrana w Massachusetts, stanie, który od ponad pół wieku był bastionem demokratów, zmienia układ sił w amerykańskim Kongresie. Poza tym demokraci przegrali w pierwszą rocznicę rządów Baracka Obamy, co było wyjątkowo przykrym prezentem dla prezydenta, ponieważ wynik oznaczał utratę superwiększości w Senacie. Dzięki swoim 60 głosom demokraci mogli uchwalać ustawy bez obaw, że opozycja zastosuje filibuster, czyli blokowanie głosowania przemówieniami. Teraz ambitne reformy, z opieką zdrowotną na czele, Obama i jego partia mają już z głowy.

Biały Dom przekonuje, że to wypadek przy pracy – nie wyszła kampania wyborcza, Brown zawdzięcza sukces frustracji Amerykanów z powodu bezrobocia, milionowych premii bankierów itp., i jego wygrana nie może być odbiciem nastrojów w całym kraju. Ale fakty temu przeczą.

Sygnałem, że demokraci są w odwrocie, były już ich porażki w wyborach gubernatorów w Virginii i New Jersey. W Massachusetts Martha Coakley rzeczywiście okazała się marnym kandydatem – nie chciało się jej ściskać wyborcom rąk na mrozie, a w debacie powiedziała, że w Afganistanie nie ma Al-Kaidy. Nie tłumaczy to jednak do końca jej porażki w stanie, w którym demokraci trzykrotnie górują liczebnie nad republikanami.

Brown zwyciężył, gdyż wszędzie przypominał, że w Senacie przeważy szalę na rzecz Partii Republikańskiej (GOP) – mając 41 mandatów będzie ona mogła stosować obstrukcję parlamentarną i utrąci reformę ochrony zdrowia, dla której poparcie społeczne stopniało.

Polityka 8.2010 (2744) z dnia 20.02.2010; Świat; s. 86
Reklama