Japonia walczy ze skutkami tsunami

Plagi japońskie
Trzęsienie ziemi, tsunami, wreszcie widmo katastrofy atomowej. Japońska sprawność organizacyjna uratowała tysiące ludzi przed śmiercią, ale budowanie elektrowni atomowych na styku płyt tektonicznych mogło narazić miliony.
Ziemia zadrżała z siłą 9 st. w skali Richtera, wstrząsy były blisko tysiąc razy silniejsze od tych, które w styczniu 1995 r. spustoszyły Osakę i Kobe.
The Yomiuri Shimbun/AP/Agencja Gazeta

Ziemia zadrżała z siłą 9 st. w skali Richtera, wstrząsy były blisko tysiąc razy silniejsze od tych, które w styczniu 1995 r. spustoszyły Osakę i Kobe.

Gdy w słoneczne piątkowe popołudnie władze miasta Minamisoma ogłosiły, że ku wschodniemu wybrzeżu wyspy Honsiu zmierza tsunami, 60-letni Hiromitsu Shinkawa wyszedł z domu i zgodnie z zasadami ewakuacji udał się na wyżej położone tereny. Jednak po chwili zawrócił. I już nie zdążył uciec – fala porwała go wraz z całym domem. Dwa dni później na pełnym morzu odnalazł go niszczyciel japońskich sił samoobrony. Pan Shinkawa był 15 km od brzegu, dryfował uczepiony kawałka własnego dachu. „Chciałem tylko coś zabrać” – usprawiedliwiał się ratownikom cytowanym przez agencję Jiji Press.

Fale tsunami

„To mogą być najtrudniejsze czasy dla Japonii od II wojny światowej” – mówił smutnym głosem premier Naoto Kan trzy dni po trzęsieniu ziemi. Ziemia zadrżała z siłą 9 st. w skali Richtera, wstrząsy były blisko tysiąc razy silniejsze od tych, które w styczniu 1995 r.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną