Kim umarł, lecz żyje Kim

Kim-Kim
Wiadomość o śmierci Drogiego Przywódcy, Kim Dzong Ila oznacza wybuch kontrolowanej histerii na Północy Korei. Jest także równoznaczna z ogłoszeniem alarmu dla sił zbrojnych na Południu.

Co się tyczy armii północnokoreańskiej, trzeciej co do liczebności na świecie, alarm nie jest potrzebny, albowiem trwa od zawsze. Ubrana na czarno starsza pani wystąpiła w roli spikerki telewizyjnej i odczytała oficjalny komunikat o śmierci Wodza, łkając. Władze KRLD, ktokolwiek tam panuje, a panują procedury przećwiczone do najdrobniejszego szczegółu, wykazały rutynowy spokój – Kim umarł, lecz żyje Kim. Podano, że pogrzeb odbędzie się 28 grudnia, co znaczy, że sukcesja przygotowywana od roku weszła w ostatnią, praktyczną fazę.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną