Jak wioska Zermatt stała się luksusowym kurortem

Wspólnota spod wielkiej góry
Najpierw była wielka bieda, potem wielki wyczyn, okupiony równie wielką tragedią. Dziś szwajcarski Zermatt jest jednym z najsłynniejszych górskich kurortów świata. I wciąż wszystko jest tu w rękach starych, miejscowych rodzin.
Zermatt stał się miejscem nie tylko dla pasjonatów wspinaczki, nart i snowboardu, ale też luksusowym kurortem dla zasobnej klasy średniej czy wręcz bogaczy.
Switzerland Tourism

Zermatt stał się miejscem nie tylko dla pasjonatów wspinaczki, nart i snowboardu, ale też luksusowym kurortem dla zasobnej klasy średniej czy wręcz bogaczy.

Triumf Edwarda Whympera – pierwsze wejście na Matterhorn w 1865 r. na rycinie z epoki.
Rue des Archives/Forum

Triumf Edwarda Whympera – pierwsze wejście na Matterhorn w 1865 r. na rycinie z epoki.

Zermatt stał się kurortem całorocznym, biznes kręci się bez przerwy, ale wszystkiego pilnują miejscowi.
Switzerland Tourism

Zermatt stał się kurortem całorocznym, biznes kręci się bez przerwy, ale wszystkiego pilnują miejscowi.

W Zemratt obowiązuje zakaz pruszania się samochodami. Wyjątkiem są ambulansy lekarskie i wozy policji.
gravitat-OFF/Flickr CC by 2.0

W Zemratt obowiązuje zakaz pruszania się samochodami. Wyjątkiem są ambulansy lekarskie i wozy policji.

Wystarczy odbić nieco z głównego deptaku Zermatt, by wyobrazić sobie, jak kilka wieków temu żyli jego pierwsi mieszkańcy. W bocznych uliczkach natknąć się można na małe, pochodzące nawet z XV stulecia chałupy z drewnianych bali, wsparte na filarach z płaskich kamieni. Konstrukcje takie zabezpieczały domostwa przed zawilgoceniem od topniejącego wiosną śniegu. Chaty są teraz pieczołowicie odnawiane przez lokalny samorząd. Zermatt wszak traktuje swoją historię jako niebagatelny atut.

Jego dziejom poświęcone jest muzeum, ulokowane w centralnym punkcie wioski: między Grand Hotel Zermatterhof, najbardziej prestiżowym spośród trzech pięciogwiazdkowców (nocleg od 460 do 1030 franków) oraz starym kościołem, do którego przylega słynny w środowisku alpinistów cmentarz wspinaczy – ofiar okolicznych gór.

W środku zrekonstruowano nie tylko wnętrza gospodarskich zagród i pasterskich szałasów (czasem służących także przemytnikom – Zermatt leży tuż przy granicy z Włochami) z klepiskiem w roli podłogi, przemyślnym układem pieców, łóżek i miejsc do przyrządzania i spożywania posiłków. Jest także replika skromnej recepcji hotelu Mont Cervie (potem Monte Rosa), który był bazą dla pionierów tutejszej turystyki i alpinizmu. Zaczęli pojawiać się w dolinie na początku XIX w. A że szukali noclegu, więc miejscowy chirurg Josef Lauber za namową proboszcza, ojca Rudena, otworzył gasthaus z... trzema łóżkami.

Ale bodaj najważniejszym eksponatem Matterhorn Museum jest zwój zniszczonej parcianej liny. Bo to od niej zaczęła się międzynarodowa kariera Zermatt.

Był 1865 r. Brytyjski wspinacz Edward Whymper od kilku sezonów eksplorował Alpy, wykonując szkice najciekawszych masywów na zamówienie wydawnictwa Longmana. W szwajcarskim kantonie Wallis zaliczył już wszystkie godne uwagi szczyty prócz jednego, niezdobytego przez nikogo – Matterhornu.

Wypadek czy mord

4478 m n.p.m. i strome, z licznymi przewieszkami, odkryte skalno-lodowe zbocza – wielu uważa Matterhorn, zwłaszcza jego profil od strony Zermatt – za najpiękniejszą górę świata.

Whymper początkowo chciał wspiąć się nań od strony włoskiej Cervinii. Znalazł tam nawet kilku potencjalnych towarzyszy wspinaczki, ale tuż przed planowanym terminem rozpoczęcia ekspedycji dowiedział się, że Włosi wyszli już w kierunku szczytu. Chcieli sami zdobyć górę. Ambitny Anglik przeszedł zatem przez przełęcz do Zermatt i tam naprędce skompletował siedmioosobową ekipę. Byli w niej trzej jego rodacy (pastor i dobry wspinacz Charles Hudson, 18-letni lord Francis Douglas oraz Douglas Hadow, 19-latek debiutujący jako alpinista) i trzech doświadczonych przewodników: Michel Croz z Chamonix oraz zermatczycy – Peter Taugwalder z synem Peterem. 14 lipca granią Hörnli zdobyli wierzchołek. Już ze szczytu zobaczyli Włochów, którzy byli jakieś 150–200 m niżej na grani południowej.

Kiedy jednak zaczęli schodzić, niedoświadczony Hadow przewrócił się i pociągnął za sobą Croza, Hudsona i Douglasa. Do Zermatt wrócili tylko Whymper i Taugwalderowie.

I wtedy się zaczęło. Jedni gratulowali śmiałkom sukcesu, a inni oskarżali ich o morderstwo. Sugerowali, że lina asekuracyjna nie przerwała się pod ciężarem spadających – jak przekonywali pozostali przy życiu zdobywcy Matterhornu, lecz została przez nich przecięta, bo chcieli sami się uratować.

Oskarżenia były na tyle gwałtowne, że policja wszczęła śledztwo, a w Wielkiej Brytanii wybuchła dyskusja wokół ryzyka związanego z alpinizmem i etyki obowiązującej w górach. Królowa, wstrząśnięta śmiercią trójki Anglików, rozważała nawet zakazanie poddanym uprawiania wspinaczki. Sąd jednak uniewinnił Whympera i Taugwalderów. A Zermatt – dzięki sensacyjnemu sporowi – cały czas był na czołówkach europejskich gazet. Matterhorn stał się „najczęściej fotografowaną górą świata” (sloganem tym wioska reklamuje się do dziś). Do Zermatt zaczęło zjeżdżać coraz więcej wspinaczy, a za nimi pojawili się zwykli turyści.

Dla mieszkańców to była cywilizacyjna rewolucja. Ale też szansa na lepszy byt.

 

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną