Centra miast bez aut. A u nas?

Rower to nie zabawka
Nowy brytyjski ambasador w Czechach Tim Voase na początku sierpnia przyjechał na rowerze, by objąć swoje stanowisko. Przepedałował z Londynu do Pragi 1500 km w 9 dni.

W bagażu miał tylko paszport, koszulkę na zmianę i dokumenty. Spał pod gołym niebem. Najciężej było na pagórkach Szumavy, a najbardziej zaskoczyły go urocze, ale dla rowerzystów zabójcze kocie łby starej Pragi. Niezrażony, trasę między swoją rezydencją a ambasadą Zjednoczonego Królestwa zamierza pokonywać także na rowerze. Wszystko po to, żeby utrzymywać dobrą kondycję oraz walczyć z globalnym ociepleniem - obliczył, że zaoszczędzi atmosferze 350 kg dwutlenku węgla.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną