Berlusconi znów na scenie?

Karuzela z obiecankami
Za Spiżową Bramą szykują konklawe, a Włosi idą do urn. Do walki o władzę znów stają ci sami od 20 lat rywale: potężna partia lewicy i Silvio Berlusconi, któremu abdykacja papieża może mocno pokrzyżować szyki.
Kukły kanclerz Angeli Merkel i premiera Mario Montiego podczas antyrządowych demontracji w Rzymie. Monti przedstawiany jest jako sługus Unii.
Giorgio Cosulich/Getty Images/FPM

Kukły kanclerz Angeli Merkel i premiera Mario Montiego podczas antyrządowych demontracji w Rzymie. Monti przedstawiany jest jako sługus Unii.

Ponad rok temu przez Italię przetoczyło się polityczne tsunami. Silvio Berlusconi zrezygnował z funkcji premiera, co uradowani Włosi przyjęli śpiewem i tańcami na ulicach. Strzelały szampany, a władzę przejął prezydencki nominat prof. Mario Monti, natychmiast okrzyknięty zbawcą narodu. Ba! Amerykański tygodnik „Time” pytał wówczas z okładki: „Czy ten człowiek może zbawić Europę?”. W najważniejszych stolicach szefa włoskiego rządu przyjmowano z szerokim uśmiechem i niespotykaną dotąd rewerencją.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj