Korea Płn. pręży muskuły

Wojna nerwów
Eksperci – od uzbrojenia, polityki na Dalekim Wschodzie i w obu Koreach – powtarzają, że wojny na Półwyspie Koreańskim nie będzie.

Przynajmniej jeszcze nie teraz, nie tym razem. Specjaliści twierdzą tak, przywołując jak najbardziej rzeczowe argumenty. Ten najważniejszy jest znany od lat: wojna będzie końcem reżimu z Północy. Jego armia jest za słaba, sprzęt, którym się posługuje powinien stać w muzeum, a nie na linii nowoczesnego frontu. Rakiety mają za mały zasięg, by dosięgnąć USA, co z przesadą Kim Dzong Un zapowiada od kilku tygodni. Poza Alaską właściwe terytorium Stanów Zjednoczonych jest bezpieczne, są wątpliwości, czy rakiety Kima dolecą nawet do amerykańskich baz na Pacyfiku.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną