Świat

Zagrożenie dla Merkel?

Kampania wyborcza w Niemczech rozpoczęta

Na kilka miesięcy przed wyborami do Bundestagu powstało nowe populistyczne stronnictwo – Alternatywa dla Niemiec (ADN).

Nawołuje do rozbicia strefy euro, powrotu do marki niemieckiej i zdecydowanej odmowy płacenia przez Niemcy za kraje zadłużone. W ciągu kilku tygodni do ADN zapisało się ponad 7 tys. członków. I gdy sondaże pokazały, że aż 22 proc. ankietowanych wyobraża sobie poparcie dla takiej partii, na zwolenników rządzącej dziś koalicji padł blady strach. Czyżby już i w Niemczech – tym filarze Unii – szykowała się antyeuropejska rewolta? Tak źle jeszcze nie jest. Według Instytutu Demoskopii w Allensbach, ADN realnie może liczyć na 1–2 proc. głosów w wyborach. To daleko od 5-proc. progu wyborczego.

W Republice Federalnej od dziesięcioleci działa stabilny układ partyjny, choć na skrzydłach wciąż powstają – i zanikają – nowe partie. Niemiecki wyborca dopuszcza je niekiedy w poszczególnych landach – tak było z nacjonalistyczną NPD, Republikanami czy ostatnio Piratami – ale w wyborach do Bundestagu odwraca się od nich. I z czasem zanikają. Jednak sztywny układ dwóch wielkich chadeków i socjaldemokratów, oraz tej trzeciej siły – liberałów, jako języczka u wagi, został rozchwiany poprzez wejście do Bundestagu Zielonych i Lewicy. Niewykluczone więc, że ten dawny system będzie się pruł dalej. Ale czy akurat z udziałem ADN? Czasu do wyborów niewiele, program ubożuchny, a elektorat to ludzie starsi, dysydenci z CDU-CSU, FDP i SPD oraz bardzo młodzi – ci od Piratów i Lewicy.

Nawet kilka procent dla narodowych egoistów z ADN może wypchnąć z Bundestagu liberałów z FDP, którzy w sondażach oscylują wokół granicy 5 proc. Ale wtedy niemal pewna będzie powtórka z wielkiej koalicji z lat 2005–09. To prognoza nieprzyjemna dla obecnej koalicji, ale nie dla Angeli Merkel. Niemniej wygląda na to, że rozpoczynająca się kampania wyborcza będzie kampanią o euro i Europę. Tak jak w wielu krajach Europy, co je paradoksalnie łączy.

Polityka 17-18.2013 (2905) z dnia 23.04.2013; Komentarze; s. 12
Oryginalny tytuł tekstu: "Zagrożenie dla Merkel?"
Więcej na ten temat

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Społeczeństwo

Homofobusy jeżdżą po polskich miastach. Szokują i wykluczają

Homofobusy rozpowszechniają nieprawdziwe informacje na temat osób LGBT. To akcja Fundacji Pro-Prawo do Życia, która wbrew nazwie odmawia osobom nieheteroseksualnym prawa do wolnego od dyskryminacji życia w Polsce.

Agata Szczerbiak
17.07.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną