Ciężarówką przez krainę mrozów

Kołymski zimnik
Nie wiedzie tędy żadna droga. Są tylko cztery podstawowe kierunki świata oraz trzy tysiące kilometrów zamarzniętych zimą błot i jezior połączonych lodową żyłą Kołymy. Po tej rzece śmiałkowie pokroju Iwana prowadzą wielkie ciężarówki.
W takie zimowe drogi zamieniają się wszystkie syberyjskie rzeki, także Kołyma.
Michał Książek/Polityka

W takie zimowe drogi zamieniają się wszystkie syberyjskie rzeki, także Kołyma.

Pan Jezus, mówi Iwan, chodził po wodzie pieszo, w sandałach. Iwan Popow potrafi po niej jeździć, Kamazem. Tyle że woda Wani jest zamarznięta. I nazywa się Lena, Kołyma bądź Indygirka. Potrafi też Wania jeździć po zasypanych śniegiem i oblodzonych górach. Nie jakichś pagórkach, ale po Górach Czerskiego, Wierchojańskich i Stanowych. Prowadził nawet po zamarzniętym Morzu Łaptiewych, choć nie wiedział wtedy, że już zjechał z lądu, bo wszystko było białe.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj