Ukraińska rewolucja od kuchni

Tabory Majdanu
Majdan jest jak frontowe zaplecze. Stąd się wychodzi walczyć na barykadach. I tu wraca – odpocząć, przegrupować siły, nabrać otuchy.
Fragment obozowiska u stóp kolumny z posągiem Berehyni, słowiańskiej bogini symbolizującej niezależność Ukrainy.
Sławomir Olzacki

Fragment obozowiska u stóp kolumny z posągiem Berehyni, słowiańskiej bogini symbolizującej niezależność Ukrainy.

Czym jest Majdan? – Ależ to proste! – wykrzykuje 30-letni Serhij. – Majdan to jest współczesna sicz zaporoska, obóz kozacki. Terytorium wolnych ludzi.

Oleksandr i Timofij na te słowa kiwają głowami z aprobatą. Wszyscy trzej spotkali się na Chreszczatyku, pod zajętą przez demonstrantów siedzibą rady miasta Kijowa.

Oleksandr i Timofij, pianista i wiolonczelista z pobliskiego konserwatorium, grają jazz na rozklekotanym pianinie wyniesionym z miejskiej administracji na świeże powietrze przez pomysłowego rewolucjonistę.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj