Putin w Chinach nie podpisał umowy gazowej, ale gra toczy się dalej

Skazani na Azję
Władimir Putin pojechał w pierwszą podróż do Chin ery Xi Jinpinga. Jednak w Szanghaju gospodarze nie byli zbyt gościnni i Gazprom nie dostał oczekiwanego i długo negocjowanego kontraktu na eksport gazu.
Wizyta Władimira Putina w Chinach
Kyodo/MAXPPP/Forum

Wizyta Władimira Putina w Chinach

Chińczycy nie mówią nie, ale twardo się targują, chcą niższych cen, innych zasad dostaw. Okazuje się więc, że argumenty, które w Europie działają na korzyść Rosji, stają się słabościami w kontaktach z Chinami. To duży klient, więc to on dyktuje warunki i może się ociągać z decyzją. Chiny tym dłużej będą czekać, im mocniej zdają sobie sprawę, że Rosji zależy na szybkich sukcesach.

Podpisanie kontraktu byłoby dowodem, że Rosja cały czas jest w uderzeniu. I potrafi – jak czasem z podziwem mówią o rosyjskich kolegach polscy dyplomaci – grać naraz na wielu fortepianach, w tym przypadku równoważyć ochłodzenie z Zachodem nowymi inicjatywami na Wschodzie.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną