Migracje samotnych dzieci

Dziecięca odyseja
Artur Domosławski spędził kilka tygodni w Hondurasie, Gwatemali, Meksyku. Na szlaku, którym tysiące dzieci próbuje samotnie dotrzeć do USA, żeby odnaleźć mamę, ojca – albo ich porzucić. Uciekają przed piekłem latynoamerykańskiej nędzy, okrucieństwem gangów i policji, a po drodze znajdują inne piekło. Okrutna dziecięca krucjata XXI w.
Bestia to pociąg towarowy, dzięki któremu można dojechać bliżej granicy ze Stanami. Migranci jadą dniami i nocami na dachach wagonów.
Stringer/Reuters/Forum

Bestia to pociąg towarowy, dzięki któremu można dojechać bliżej granicy ze Stanami. Migranci jadą dniami i nocami na dachach wagonów.

Ze wszystkich opowieści o odysei przez Meksyk najstraszniejsze są te o Bestii. Bestia to pociąg towarowy, który wyjeżdża z przygranicznych stanów Tabasco i Chiapas na północny zachód, w głąb Meksyku. Migranci, którzy mają jakieś pieniądze, płacą kojotom, tzn. szmuglerom, a ci organizują drogę samochodami i autobusami (nieuczciwi ich okradają, sprzedają kartelom lub porzucają na pustyni – w Teksasie czy Arizonie). Najbiedniejszym pozostaje Bestia. Wskakują do wagonów, np.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj