Kubańska pierestrojka

Odwilż w tropikach
Kubańczycy mają już swoją pierestrojkę. Odkrywają uroki kapitalizmu i pragną zarazem utrzymać socjalne zdobycze rewolucji.
Takich samochodów gdzie indziej się nie zobaczy.
Roberto Machado Noa/Getty Images

Takich samochodów gdzie indziej się nie zobaczy.

Nowe wyziera na każdej ulicy. Uderza liczba samochodów i wcześniej nieobecne marki. Dekadę temu po hawańskich szosach sunęły głównie cryslery, pontiaki, buicki z lat 40. i 50. oraz radzieckie łady, polskie fiaty i maluchy. Rupiecie na czterech kółkach, które wiele mówią o historii Kuby XX w., zaczynają tonąć wśród nowych modeli, głównie z Azji. Ale aut wciąż jest mało – Hawana nie wie, co to korki – a to, co jeździ, ma absurdalnie wysokie ceny.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj