Świat

Prof. Jan Zielonka w „Die Zeit”: Unia niszczy europejską jedność

hippolytusproject / Tumblr
Czy kryzys grecki to zapowiedź upadku Europy? – pytał prof. Jana Zielonkę dziennikarz Lenz Jacobsen z niemieckiego tygodnika „Die Zeit”.
Parlament Europejski/Flickr CC by 2.0

„Jeśli zapytać prof. Jana Zielonkę o obecny kryzys w Europie, nie należy się spodziewać szybkiej odpowiedzi” – pisze Lenz Jacobsen, dziennikarz tygodnika „Die Zeit”. Autor przypomina: Jan Zielonka posiada zarówno polskie, jak i holenderskie obywatelstwo, mieszka we Włoszech i jest profesorem Studiów Europejskich na Oxfordzie. Profesorem – zauważa Jacobsen – nie bezzasadnie „sfrustrowanym bezradnością europejskich elit”.

„Unia Europejska nie służy dłużej europejskiej jedności. Wręcz przeciwnie – niszczy ją” – uważa prof. Jan Zielonka. Zdaniem Jacobsena podobnie surowych opinii w mediach raczej się nie słyszy, dominuje inna – by tak rzec – narracja, nerwowo wyczekuje się poprawy (choćby w kwestii greckiego kryzysu) i ufa, że „wszystko dobrze się skończy”.

Tymczasem zdaniem prof. Zielonki „greckiego kryzysu nie rozwiążą instytucje unijne”. Ale dyskusje na temat tego, kto i za co powinien zapłacić, to w zasadzie pierwsze rozmowy „Europy o Europie”.

Koniec Unii Europejskiej?

Według Jacobsena teraz należałoby zapytać: co jeśli sytuacja się nie poprawi? Co jeśli Unia nie wyjdzie z kryzysu wzmocniona? I co jeśli grecki kryzys to nie tyle przeszkoda na drodze do większej integracji, ile przede wszystkim zapowiedź (i objaw) upadku Europy? „Historia wszystkich politycznych potęg kiedyś w końcu dobiega końca” – ocenia prof. Zielonka.

Owo widmo rozpadu europejskiej wspólnoty prof. Jan Zielonka opisywał już w książce „Koniec Unii Europejskiej?”. Współzależność państw i przywódców UE przestaje się w dłuższej perspektywie sprawdzać. Katalizatorem tego rozpadu jest zaś Bruksela, która nie zawsze wie, jak pogodzić racje zupełnie różnych krajów członkowskich.

A najlepszym tego dowodem – uważa prof. Zielonka ale też analityk polityczny Fritz W. Scharp – jest projekt unii walutowej. Wspólna strategia finansowa narzuca bowiem na poszczególne, różne pod względem gospodarczym państwa uniwersalne ramy polityki pieniężnej. Nie powinno zatem dziwić – zastanawia się dziennikarz Lenz Jacobsen – że między unijnymi stolicami dochodzi do nieporozumień.

O dezintegracji UE pisze także cytowany w artykule prof. Henrik Scheller z Uniwersytetu w Poczdamie: „Rozpad Unii już ma miejsce. Powinniśmy spróbować ten proces zrozumieć, jeśli chcemy mieć na niego jakiś wpływ”. Jego zdaniem Unia powinna obrać teraz nowy kierunek, w przeciwnym razie zupełnie straci rację istnienia i z pewnością nie zdoła zażegnać kolejnych kryzysów.

Prof. Zielonka uzupełnia tę myśl: „Ci, którzy mówią, że może powinniśmy robić pewne rzeczy inaczej i być może potrzebujemy planu B albo C – otrzymują z miejsca łatkę eurosceptyków. Ale to absurd!”. UE – jeśli ma przetrwać – na taki bezkrytycyzm nie może sobie pozwolić.

Jaka przyszłość UE

Zdaniem prof. Zielonki scenariusze rozpadu UE są zasadniczo trzy. Po pierwsze (to opcja najbardziej radykalna) – dezintegracja może być skutkiem nowego (nagłego) konfliktu. Po drugie – pseudoreform, które będą tylko pozorować zmiany.

Trzeci wariant prof. Zielonka nazywa „scenariuszem Breżniewa” i opisuje go za pomocą dowcipu: Stalin, Chruszczow i Breżniew siedzą w pociągu, który nagle się zatrzymuje. Stalin wydaje rozkaz zastrzelenia maszynisty. Chruszczow oponuje: nie, maszynistę trzeba zrehabilitować. Breżniew zaciąga kotary i mówi: włączmy gramofon, kołyszmy się na boki i udawajmy, że pociąg jedzie. Na koniec odzywa się Gorbaczow: towarzysze, trzeba wysiadać i pchać.

W ramach UE powinniśmy – według prof. Zielonki – wypracować nowe sposoby współpracy, tak by odciążyć już istniejące instytucje, a zaangażować miasta, organizacje pozarządowe oraz firmy.

Musimy odejść od centralizmu Brukseli – przekonuje prof. Zielonka – Liczne unijne agencje już pracują wspólnie nad takimi kwestiami jak bezpieczeństwo żywności, kontrola graniczna czy sądownictwo”. Tę współpracę należałoby umocnić, a jednocześnie nieco zmniejszyć kompetencje Komisji i Rady Europejskich. 

„Unia bez nich nie zniknie” – zapewnia prof. Zielonka. A może wręcz przeciwnie: umocni się.

*

Refleksjami na temat europejskiej polityki prof. Jan Zielonka dzieli się z Czytelnikami na swoim blogu w serwisie POLITYKA.PL. Zapraszamy do lektury i dyskusji!

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Świat

Spór o Hagię Sophię w Stambule

Hagia Sophia znów znalazła się w samym centrum konfliktu politycznego. Ma pecha, bo od stuleci jest najlepszym miejscem w Turcji do toczenia wojen kulturowych.

Łukasz Wójcik
15.11.2016
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną