Szyici i sunnici - skąd się bierze konflikt między nimi?

Półksiężyc we krwi
Trwające od kilku dni napięcie między Arabią Saudyjską a Iranem to kolejna odsłona konfliktu między sunnitami i szyitami. Ten podział od wieków nie daje spokoju muzułmanom. Coraz trudniej się od niego uwolnić.
„Zabij mnie. Jestem szyitą” – głosi napis na twarzy dziecka. Główny konflikt islamu trwa już 14 wieków.
Raza Mohsin/Reuters/Forum

„Zabij mnie. Jestem szyitą” – głosi napis na twarzy dziecka. Główny konflikt islamu trwa już 14 wieków.

Sunnita w tradycyjnym stroju i nakryciu głowy.
Biblioteka Kongresu Stanów Zjednoczonych

Sunnita w tradycyjnym stroju i nakryciu głowy.

Arabska wiosna zaczęła się w 2011 r. nie od starć na tle historyczno-religijnym, lecz od żądania reform politycznych. Na zdjęciu protesty w Tunezji. Styczeń 2011 r.
Rais 67/Wikipedia

Arabska wiosna zaczęła się w 2011 r. nie od starć na tle historyczno-religijnym, lecz od żądania reform politycznych. Na zdjęciu protesty w Tunezji. Styczeń 2011 r.

audio

AudioPolityka Adam Szostkiewicz - Półksiężyc we krwi

Fałszywi prorocy, królowie perscy, francuscy i brytyjscy koloniści – do tego grona dołączył właśnie Władimir Putin, który najwyraźniej chce zostać obrońcą szyitów przed sunnitami i jeszcze raz bezwzględnie wykorzystać ten pradawny podział w łonie islamu. Podział, który – gdyby nie polityka – prawdopodobnie w ogóle by nie zaistniał.

Prezydent Rosji w syryjskim konflikcie stanął po stronie Baszara Asada nie dlatego, że jest on szyitą. Ale ponieważ prezydent Syrii akurat jest szyitą, błędem byłoby nie wykorzystać tego politycznie. Kremlowska propaganda podchwyciła więc temat i nadaje o prześladowanej szyickiej mniejszości w Syrii. A przecież szyici są też w Iraku i – tak jak Asad – walczą z tzw. Państwem Islamskim. Rosjanie podpisali więc już umowy o współpracy wywiadowczej z irackim rządem szyity Haidera al-Abadiego i chcą w Iraku zakładać bazy wojskowe. A arabscy satyrycy już rysują Putina w stroju szyickiego bohatera męczennika.

Tak się to robiło kilkaset lat temu. Tak to się robi i dzisiaj. Podziały wśród muzułmanów były zawsze ulubionym tematem bezwzględnych władców, którzy nakładając na brutalną politykę religijną otoczkę, korzystali z emocji, jakie wzbudza taki zabieg. Co to oznaczało dla tych podzielonych społeczności – nie miało większego znaczenia. Dla tych władców religia była i jest tylko kolejnym instrumentem z arsenału mobilizacji. Co nie oznacza, że podział – w tym przypadku na sunnitów i szyitów – jest zupełne sztuczny.

Historia konfliktu szyitów i sunnitów

Muzułmanów spaja islam, ale dzielą konflikty sięgające korzeniami początków ich religii. Głównie między dwoma największymi odłamami islamu. Podobnie było w świecie chrześcijańskim. Wspólna wiara w Chrystusa nie wystarczyła, by zapobiec wojnom religijnym w Europie pomiędzy władcami protestanckimi i katolickimi.

Dziś wojna toczy się na Bliskim Wschodzie, w Afryce Północnej i Subsaharyjskiej, w Azji Centralnej. Na Bliskim Wschodzie jej podłożem jest rywalizacja o przywództwo między Iranem i Arabią Saudyjską, do której włącza się Turcja. Od czasu wybuchu wojny domowej w Syrii w 2011 r. (pochłonęła już blisko ćwierć miliona ofiar) konflikt bliskowschodni rozwija się wzdłuż tak zwanego półksiężyca szyickiego.

Rozciąga się on od Libanu kontrolowanego przez szyickie milicje Hezbollah, przez Syrię, w której szyicka (a bardziej szczegółowo – alawicka) elita skupiona wokół prezydenta Baszara Asada kontroluje państwo kadłubowe. I dalej przez pogrążony w chaosie Irak, którego znaczne obszary (podobnie jak w sąsiedniej Syrii) kontrolują sunniccy rebelianci z tzw. Państwa Islamskiego, aż po rządzony twardą ręką szyicki Iran. Każda kolejna bitwa, atak i kontratak zaostrzają konflikt. Rozlewa się on na inne kraje: Afganistan, Pakistan, Turcję, Kuwejt, państwa Półwyspu Arabskiego – Bahrajn, Jemen – Libię, Tunezję i Egipt. Szyici dominują liczbowo i kulturowo w Iranie i Iraku, ale żyją – tak jak sunnici – w wielu krajach, nawet w sunnickiej Arabii Saudyjskiej.

Jak do tego doszło? Jeszcze pół wieku temu w świecie arabskim było nietaktem pytać o tożsamość religijną: jesteś szyitą, chrześcijaninem, sunnitą? Na fali postkolonialnego optymizmu młodzi świeccy przywódcy arabscy w Iraku, Syrii i Egipcie budowali mit panarabskiej wspólnoty i jedności, ignorujący oczywiste i głębokie różnice kulturowe. Elementem tej modernizacji były prześladowania i dyskryminacja islamu ludowego. Projekt okazał się utopią, podobnie jak wspólnota demokracji socjalistycznych w kontrolowanej przez Moskwę części Europy.

Punktem zwrotnym na drodze do stanu obecnego było powstanie na gruzach prozachodniego cesarstwa irańskiego republiki islamskiej (1979 r.). Do władzy doszedł duchowy przywódca irańskich szyitów ajatollah Ruhollah Chomeini. Niewielu obserwatorów zorientowało się wówczas, jak wielkie ma to znaczenie moralne dla szyitów na całym świecie. Jak rozbudza ich dumę i wzmacnia tożsamość. Od początku byli w islamie mniejszością. Na co dzień ich stosunki z sunnitami były pokojowe, ale nigdy nie mogli mieć pewności, że to się nie zmieni. W Iraku na przykład szyici byli większością, a prezydent Saddam Husajn oparł się na sunnickiej mniejszości, która dominowała w administracji, armii i służbach specjalnych.

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną