Po 13 listopada Francja zakazuje marszów. Są sposoby, żeby ten zakaz ominąć
Rząd Francji zakazał światowego marszu na rzecz klimatu, który miał poprzedzić inaugurację Szczytu Klimatycznego ONZ w Paryżu. Aktywiści nie składają broni.
Świat po 13 listopada będzie koncentrował się na bezpieczeństwie.
Denis Bocquet/Flickr CC by 2.0

Świat po 13 listopada będzie koncentrował się na bezpieczeństwie.

Kontrowersje wokół COP21 to pierwsza poważna lekcja nowej, wojennej rzeczywistości w Europie.
Peg Hunter/Flickr CC by 2.0

Kontrowersje wokół COP21 to pierwsza poważna lekcja nowej, wojennej rzeczywistości w Europie.

Organizacje społeczne nie odwołują mobilizacji, ale wszyscy mają świadomość, że po 13 listopada wolności obywatelskie przegrywać będą z bezpieczeństwem.

Szczyt klimatyczny ONZ COP21 zbliża się nieuchronnie. Będzie to największe wydarzenie dyplomatyczne we Francji od 1948 r., kiedy Zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło w Paryżu Powszechną Deklarację Praw Człowieka. Na zaczynający się 30 listopada COP21 ma zjechać ponad 100 głów państw, w tym prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obama i przywódca Chin Xi Jinping. W sumie nawet 40 tys. dyplomatów, polityków, aktywistów i ekspertów może ściągnąć do Paryża.

Podczas tego typu spotkań równie ważna co część polityczna, polegająca na żmudnych negocjacjach prowadzonych w zamkniętej przestrzeni o eksterytorialnym statusie i zarządzanym przez siły ONZ, jest część społeczna. Rozgrywa się ona i w salach obrad, i na ulicach miasta gospodarza.

Demonstracje, wystawy, działania artystyczne, seminaria to nieodzowny składnik szczytów klimatycznych. W tym roku wielu z nich zabraknie – po zamachach 13 listopada francuskie władze wprowadziły stan nadzwyczajny, który potrwa przynajmniej do lutego, i przyjęły nowe regulacje prawne ograniczające swobody obywatelskie. A Manuel Valls, premier Francji, zapowiedział, że Szczyt Klimatyczny będzie zredukowany głównie do części dyplomatycznej.

Nie odbędzie się więc długo wyczekiwany, wielki Światowy marsz na rzecz klimatu, który miał przejść między placami Republique i Nation. Nie odbędzie się demonstracja przewidziana na zakończenie obrad. Aktywiści są rozczarowani, nie składają jednak broni.

Organizacja Avaaz.org wzywa do alternatywnych form zaangażowania: skoro nie można uczestniczyć osobiście, zbierzmy buty i ustawmy je na ulicach na planowanej trasie przemarszu. To będzie wyraźny symbol obecności mimo nieobecności. Przedstawiciele innych organizacji zastanawiają się nawet nad złamaniem rządowego zakazu, choć nie mogą wówczas liczyć na powściągliwość francuskich sił policyjnych. W takich sytuacjach nie mają poczucia humoru.

Bo w ogóle poczucie humoru do przestrzeni publicznej długo nie wróci, świat po 13 listopada będzie koncentrował się na bezpieczeństwie, w ramach wojny z terrorem, którą w 2001 r. po zamachu 11 września wydał George W. Bush, a do której z pełnym impetem dołączył teraz François Hollande.

Pytanie tylko, czy stan nadzwyczajny jest chwilową odpowiedzią na zwiększone zagrożenie, czy będzie stanem permanentnym? Kontrowersje wokół COP21 to pierwsza poważna lekcja nowej, wojennej rzeczywistości w Europie. À la guerre comme à la guerre.

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną