Uchodźcy na arktycznym szlaku
Lotniczo-rowerowa podróż do Norwegii jest tańsza i bezpieczniejsza niż przeprawa przez Morze Śródziemne.
Jonathan Nackstrand/AFP/EAST NEWS

Lotniczo-rowerowa podróż do Norwegii jest tańsza i bezpieczniejsza niż przeprawa przez Morze Śródziemne.

Wiadomość o lokalnym bezwizowym ruchu rowerowym na malutkim rosyjsko-norweskim przejściu granicznym Borisoglebsk-Storskog, hen pod kołem polarnym, przekazywana ze smartfona na smartfon, uruchomiła jedną z najbardziej oryginalnych tras uchodźczych do Europy. I przysporzyła Norwegii, należącej do strefy Schengen, dodatkowych 5,5 tys. kandydatów do azylu, głównie Syryjczyków. Najpierw trzeba dostać rosyjską wizę turystyczną, co w Damaszku czy Bejrucie nie jest bardzo trudne, albo zgłosić chęć studiowania w Rosji.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj