Rabat na prenumeratę cyfrową Polityki

kup taniej do 50%

Subskrybuj
Świat

Nawet pamięć nie jest sprawiedliwa. Historyczna wizyta Obamy w Hiroszimie

Shigeaki Mori, który przeżył wybuch bomby atomowej podczas spotkania z Barackiem Obamą Shigeaki Mori, który przeżył wybuch bomby atomowej podczas spotkania z Barackiem Obamą Carlos Barria/Reuters / Forum
Warszawiaka ten hołd złożony Hiroszimie musi też skłaniać do zadumy nad losem naszego miasta i wybiórczym podejściu do historii i symboli.

Po 71 latach od zrzucenia bomb atomowych na Japonię prezydent USA odwiedził muzeum-pomnik w Hiroszimie. Choć wprost nie złożył wyrazów ubolewania z powodu decyzji swego poprzednika, prezydenta Harry’ego Trumana, by bomb użyć, to ogólnie potępił wszystkie wojny, wspominając o niewypowiedzianych cierpieniach, jakie ludziom niosą.

Krótka, trwająca zaledwie kilkanaście minut wizyta miała jednak niewątpliwie historyczny charakter, co podkreślili sami Japończycy. Dziennik wydawany w Hiroszimie, „Chugoku Shimbun”, pisał o przezwyciężaniu nienawiści do wrogów. Podkreślał, że „godność miasta nie pozwala odpowiadać nienawiścią na te nieludzkie bombardowania”, a sekretarz generalny krajowego stowarzyszenia ofiar bomby atomowej, Terumi Tanaka, napisał, że to rezygnacja z broni atomowej będzie prawdziwym hołdem, jaki świat może złożyć ofiarom.

Już w latach 60. były prezydent USA Dwight Eisenhower w wywiadzie prasowym ocenił, że latem 1945 r. Japonia próbowała skapitulować bez utraty twarzy i zrzucenie tej potwornej broni nie było konieczne. Ale mało chyba znany jest – i nawet przy dzisiejszej okazji niewspominany – bunt części twardogłowych japońskich wojskowych, którzy latem 1945 r. próbowali usunąć, a nawet wymordować rząd i kontynuować wojnę.

Nie ulega wątpliwości, że w kategoriach prawnych zbombardowanie miasta i w ogóle atakowanie celów cywilnych jest zbrodnią wojenną. Ale to myślenie ahistoryczne.

Gdy rozmawiałem z naocznymi świadkami tamtej wojny, nie spotkałem nikogo, kto by nie przyznawał, że w 1945 r. każdy atak na Niemców i ich sojuszników był uzasadniony. Ponadto bardzo piękny jest apel o wyrzeczenie się broni jądrowej i rzeczywiście prezydent Obama na serio taki apel wygłosił w Pradze w 2009 r., ale zwróćmy uwagę, że ani Rosja, ani Chiny, ani żadne mocarstwo nuklearne tematu nie podjęło.

Warszawiaka ten hołd złożony Hiroszimie musi też skłaniać do zadumy nad losem naszego miasta i wybiórczym podejściu do historii i symboli. O Hiroszimie i jej tragedii wie cały świat. A w Warszawie zginęło nie mniej ofiar cywilnych, a o tym na świecie wiedzą tylko pasjonaci historii. Nawet pamięć nie jest sprawiedliwa.

Więcej na ten temat
Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

Świat

Rosyjscy janusze idą na wojnę. Wygrają ją dla Putina?

Rosjanie odkryli cudowną broń, którą pokonają Ukrainę, a raczej – pardon – zrealizują cele Specjalnej Operacji Wojskowej. Tą bronią są kuźmicze.

Adam Grzeszak
24.11.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną