Świat

Kim był Omar Mateen, zamachowiec z Orlando?

Myspace / •
29-latek był znany FBI od trzech lat. Co jeszcze o nim wiemy?
Myspace/•

Omar Mateen był obywatelem USA. Urodził się w Nowym Jorku, w rodzinie afgańskich imigrantów, ale wychował na Florydzie, dokąd przeprowadzili się jego rodzice. Mieszkał w Port St. Lucie, mieście oddalonym o około 200 km od Orlando.

Od 2007 r. pracował w największej firmie ochroniarskiej na świecie – G4S. Nie figurował na liście osób podejrzewanych o terroryzm, dlatego mógł posiadać broń. Firma poinformowała, że w 2007 i 2013 r. Mateen przeszedł rutynowe badania okresowe. Wyniki nie budziły zastrzeżeń.

Sprawca przemocy domowej

Sitora Yusufiy, była żona zamachowca, powiedziała dziennikarzom, że był on niezrównoważony psychicznie i umysłowo chory, miał mieć zaburzenia bipolarne, gwałtowne usposobienie i „historię ze sterydami”.

Para poznała się przez internet i pobrała w 2009 r. Kobieta przyznała, że Omar bił ją regularnie – na przykład za to, że nie zrobiła prania. Ich małżeństwo zakończyło się po czterech miesiącach – rodzina, wiedząc, że dochodzi do przemocy, zabrała kobietę z domu. Para oficjalnie rozwiodła się w 2011 r.

Według Sitory Yusufiy były mąż był osobą religijną, choć nie zauważyła, by miał skłonności radykalne. Według niej chciał zostać policjantem. Omar ponoć korzystał często z siłowni i pracował jako ochroniarz w pobliskim poprawczaku.

Seddique Mateen, ojciec mężczyzny, powiedział stacji telewizyjnej MSNBC, że jego syn nienawidził gejów. – Kiedyś bardzo się zezłościł na widok dwóch mężczyzn całujących się w miejscu publicznym – wyjawił. Jego zdaniem atak syna na klub „nie miał nic wspólnego z religią”. Rodzina – według relacji ojca – nie domyślała się, że Omar może chcieć przeprowadzić zamach terrorystyczny.

Teraz amerykańskie media przyglądają się również samemu ojcu zamachowca. Okazuje się, że Seddique Mateen prowadził programy w kalifornijskiej stacji telewizyjnej Payam e-Afghan, w których miał wygłaszać antyamerykańskie poglądy i chwalić talibów. W serwisie YouTube można znaleźć kilkadziesiąt prawie godzinnych programów, które prowadził. On sam zaś twierdzi, że nie wybaczy synowi tego, co zrobił.

FBI nie znalazło dowodów

Sam Omar Mateen był znany FBI. Jeden z agentów przyznał, że Omar był przesłuchiwany dwukrotnie w 2013 r. z powodu jego radykalnych wypowiedzi dotyczących Państwa Islamskiego. Służbom nie udało się jednak ustalić, by w jakikolwiek sposób był związany z tą organizacją. Teraz służby mają weryfikować, czy tamto dochodzenie przeprowadzono prawidłowo.

Ponownie przesłuchano go w 2014 r. w związku z podejrzeniami o kontakty z Monerem Mohammadem Abu-Salhem, obywatelem USA, który przeprowadził zamach samobójczy w Syrii. Jednak śledczy również nie znaleźli dowodów, które zaprowadziłyby go przed sąd. Sprawę zamknięto.

Na krótko przed atakiem mężczyzna trzykrotnie zadzwonił pod numer alarmowy 911. Podczas ostatniego połączenia zadeklarował wierność Państwu Islamskiemu. Wspomniał również jednego z zamachowców z Frontu Al-Nusra, ugrupowania walczącego w Syrii, a także o braciach Carnajewach, sprawcach zamachu podczas maratonu w Bostonie w kwietniu 2013 r. PI uznało później, że jej „bojownik” przeprowadził atak, ale nie wiadomo, na ile był bezpośrednio prowadzony przez terrorystów, a na ile jedynie inspirowany tym ugrupowaniem.

Magazyn „People” podał na swoich stronach internetowych, że Mateen rozważał także atak na znajdujący się w Orlando Walt Disney World Resort.

W 2001 i 2012 r. odbył pielgrzymkę do Mekki w Arabii Saudyjskiej. Jednak amerykańskie służby nie mają dowodów, by miał kontakty z radykalnymi środowiskami. Szef FBI James Comey powiedział, że zamachowiec przejawiał „silne oznaki radykalizacji”. Amerykańskie służby nie mają na razie dowodów, by był prowadzony przez jakąkolwiek z tych organizacji.

W klubie gejowskim Pulse w Orlando Omar Mateen zamordował 50 osób i ranił 53. Była to najkrwawsza strzelanina w historii USA. Zamachowiec posługiwał się półautomatycznym pistoletem oraz karabinem automatycznym. Zginął zastrzelony przez funkcjonariusza oddziału antyterrorystycznego SWAT.

Barbara Poma, która założyła klub Pulse, by uhonorować swego brata Johna, zmarłego w 1991 r. na AIDS, oświadczyła po zamachu, że do tej pory było to miejsce „miłości i akceptacji dla społeczności LGBTQ”.

Więcej na ten temat

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Społeczeństwo

Dramat dzieci z wrodzonymi wadami

Co roku rodzi się ponad 2 tys. dzieci z głębokimi wadami. Ich rodziców czasem trzeba zastąpić lub im pomóc. Lecz nie ma kto tego zrobić.

Agnieszka Sowa
01.11.2016
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną