Premier Włoch na cenzurowanym

Renzi, basta!
Włosi wkrótce zagłosują nad reformą senatu, ale w rzeczywistości będzie to sąd nad złotoustym premierem. Niedoszły „zbawca Italii” może stracić władzę – i to na rzecz błaznów.
Premier Włoch Matteo Renzi przemawia w Bolonii, 2016 r.
Francesco Pierantoni/Wikipedia

Premier Włoch Matteo Renzi przemawia w Bolonii, 2016 r.

Matteo Renzi podbił serca Włochów i Włoszek już cztery lata temu, gdy na oczach całej Italii walczył o szefowanie potężnej, lewicowej Partii Demokratycznej. Przemawiał, tryskając energią. Mówił ze swadą, żywym, choć subtelnym językiem, nie gardził żartem i ironią. W polemikach raził adwersarzy refleksem i inteligencją. Gdy trzeba, potrafił być bezczelny, by za chwilę rozładować napięcie chłopięcym wdziękiem. Tak charyzmatycznego przywódcy włoska lewica nie miała od niepamiętnych czasów, a tak młodego – nigdy.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną