Włosi zagłosowali przeciwko potrzebnym reformom, bo mieli dość premiera Matteo Renziego

Czerwona kartka dla Renziego
Do urn poszło blisko 70 proc. Włochów, z których prawie 60 proc. głosowało przeciwko osłabieniu pozycji Senatu.
Włosi w niedzielnym referendum powiedzieli „nie”.
Giorgio Montersino/Flickr CC by SA

Włosi w niedzielnym referendum powiedzieli „nie”.

Matteo Renzi dostał od Włochów czerwoną kartkę.
Francesco Pierantoni/Wikipedia

Matteo Renzi dostał od Włochów czerwoną kartkę.

Włosi głosowali w referendum na „nie”. Nie chcieli reform i zmian w konstytucji, które dawałyby zgodę m.in. na ograniczenie kosztów funkcjonowania instytucji, zmniejszenie liczby senatorów z 315 do 100, odebranie Senatowi prawa do zatwierdzania i odwoływania rządu i budżetów oraz pozostawienia mu tylko uprawnień doradczych. Odrzucili wszystkie te zmiany, które ułatwiłyby w przyszłości wprowadzanie reform i zmniejszyłyby częstotliwość zmian rządów, ponieważ premier Renzi mocno zalazł im już za skórę.

Do urn poszło blisko 70 proc. Włochów, z których prawie 60 proc. głosowało przeciwko osłabieniu pozycji Senatu. Przeciwnicy premiera twierdzili, że Renziemu tak bardzo zależy na władzy, że wiedzie Włochy na manowce. Podkreślali, że przy zmniejszeniu uprzywilejowania największych partii, które Renzi przeforsował już wcześniej, zgoda na osłabienie Senatu doprowadziłaby w przyszłości do dyktatu jednej partii i jej przywódcy (w tym wypadku Renziego).

Dlaczego Włosi powiedzieli „nie”

Zagłosowanie na „nie” dla wielu Włochów było też możliwością wyładowania złości. Głosem rozczarowanych establishmentem, Unią Europejską i euro. Sprzeciwem wobec zapowiadanych reform, dalszemu zaciskaniu pasa i utrzymującemu się bezrobociu, które wśród młodych przekracza nawet 35 proc.

Przejmując dwa lata temu władzę, 41-letni Renzi jawił się wielu Włochom jako wybawiciel. Szybko jednak zobaczyli, że z wieloma sprawami ich młody premier zupełnie sobie nie radzi. Renzi zaczął ich też drażnić swoją wszędobylskością i pewnością siebie. A ponieważ skutki wprowadzonych przez niego reform jeszcze nie są odczuwalne, to referendum, niezależnie od postawionego w nim pytania, było świetną okazją, żeby pokazać premierowi czerwoną kartkę.

We Włoszech rządzi dziś niepewność. Matteo Renzi zapowiedział dymisję. Nie wiadomo, czy prezydent Sergio Mattarella ją przyjmie. Jeśli tak, to musiałby przyspieszyć wybory, które planowano na wczesną wiosnę 2018 r. Te przyspieszone mogą być wielką szansą dla zdobywającego coraz większą popularność antyestablishmentowego Ruchu Pięciu Gwiazd, który zapowiada referendum w sprawie wyjścia Włoch ze strefy euro. Może też powstać rząd techniczny, na którego czele zasiądzie obecny minister finansów Pier Carlo Padoan i mimo dymisji Renziego niewiele się zmieni, bo rządzić będzie nadal jego człowiek.

Jakie będą konsekwencje włoskiego referendum

Generalnie politycznie na razie niewiele wiadomo. Pewne jest natomiast to, że porażka premiera Renziego odbije się na gospodarce. Wszyscy obawiają się gospodarczego kryzysu i upadku włoskich banków, które siedzą na niepewnych kredytach. Wartość niespłacanych kredytów we Włoszech jest najwyższa w strefie euro, a działające tam banki mają jedne z najniższych współczynników wypłacalności w całej Unii. Kursy akcji włoskich banków będą więc pewnie spadały, wzrośnie rentowność włoskich obligacji, a euro się osłabi.

Zachwieje się też proces uzdrawiania włoskich finansów publicznych. Włochy od lat notują słaby wzrost gospodarczy. Przyszłoroczny ma przekroczyć ledwo pół procent PKB. Komisji Europejska po wielu przepychankach zaakceptowała w końcu projekt włoskiego budżetu na 2017 r. Teraz nie wiadomo, co z nim będzie.

Przyciśniętym do muru Włochom trudno było zdobyć się na uczciwe postawienie sprawy i przyznanie, że reformy są niezbędne. Jeżdżący po kraju megaaktywny Renzi tłumaczył im na przykład, że jeśli odrzucą zmiany, to włoski parlament pozostanie najbardziej kosztownym na świecie.

Jednak nawet na kilka dni przed głosowaniem wielu Włochów przyznawało, że nie rozumieją referendalnego pytania i nie wiedzą, jakie dokładnie zmiany przynosi ustawa i proponowana przez Renziego reforma. Dla większości był to po prostu głos przeciwko tracącemu sympatię premierowi.

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną