„Mein Kampf” bestsellerem w Niemczech. Dlaczego?
W niedzielę minie rok od premiery naukowego wydania „Mein Kampf” Adolfa Hitlera. Dziś śmiało już można powiedzieć, że publikacja Instytutu Historii Najnowszej w Monachium okazała się bestsellerem.
Naukowe wydanie „Mein Kampf”. Będzie kolejny dodruk
Michael Dalder/Reuters/Forum

Naukowe wydanie „Mein Kampf”. Będzie kolejny dodruk

Niepozorna szara okładka, dwa tomy, prawie 2 tys. stron i ponad 3,5 tys. przypisów. Takie książki zazwyczaj spotykają się z zainteresowaniem jedynie wąskiego kręgu specjalistów. Z naukowym wydaniem „Mein Kampf” jest inaczej. Pierwszy nakład – 4 tys. egzemplarzy – rozszedł się na pniu, choć wiele księgarń oferowało tę publikację tylko w sprzedaży internetowej. Do dziś nabywców znalazło już ok. 85 tys. książek. Jeszcze w tym miesiącu jest spodziewany kolejny dodruk. Prof. Andreas Wirsching, dyrektor Instytutu Historii Najnowszej (IfZ) w Monachium, zarzeka się, że nie spodziewał się takiego wyniku.

Jeśli tak, to najwyraźniej zabrakło mu wyczucia rynku. Jeszcze za życia Hitlera w Niemczech i za granicą rozeszło się w sumie ok. 12 mln egzemplarzy „Mein Kampf”. Po śmierci przywódcy III Rzeszy prawa autorskie przejęła Bawaria. Przez kilkadziesiąt powojennych lat władze tego południowoniemieckiego landu bezwzględnie walczyły z każdym, kto chciał sprzedawać „biblię nazizmu”.

Cena „Mein Kampf” nie odstrasza

Wokół książki narosło wiele mitów, uchodziła ona wręcz za zakazaną. „Do tego trzeba dodać utrzymujące się wciąż bardzo duże zainteresowanie osobą Hitlera” – tłumaczy dr Thomas Vordermayer z Uniwersytetu Ludwika i Maksymiliana w Monachium, współwydawca naukowej wersji „Mein Kampf”. Historyk wskazuje na rozchwytywane w ostatnich latach monografie swoich kolegów po fachu: Volkera Ullricha, Petera Longericha, Wolframa Pyty czy Thomasa Webera. Gdy więc z końcem 2015 r. prawa autorskie do „Mein Kampf” wygasły, wielu Niemców zapragnęło wreszcie legalnie kupić tę książkę. Zwłaszcza że IfZ – jak zauważa Vordermayer – cieszy się dużą renomą.

Owszem, za Odrą nie brakuje większych bestsellerów. Kontrowersyjna książka „Deutschland schafft sich ab” (Samozagłada Niemiec, 2010 r.) Thilo Sarrazina, krytycznego wobec imigracji z krajów muzułmańskich, w ciągu kilkunastu miesięcy od premiery rozeszła się w ok. 1,5 mln egzemplarzy. Ale wynik naukowego wydania „Mein Kampf” trzeba uznać za dobry. Nabywców nie odstrasza nawet zaporowa cena – 59 euro.

Kierownictwo IfZ sprawia tymczasem wrażenie, jakby wstydziło się sukcesu własnej edycji „Mein Kampf”. Niepotrzebnie, bo to solidnie zredagowana książka, opatrzona wyczerpującym krytycznym komentarzem. Neonaziści raczej po nią nie sięgną. Dla nich publikacja monachijskiego instytutu to świętokradztwo. Zresztą ilu z nich będzie w stanie przebrnąć przez 2 tys. stron?

Czytaj także

Polityka Cyfrowa

Teraz miesiąc od nas w prezencie!

Zaprenumeruj

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj