Bolesne rozliczenie w 150-lecie Kanady

Wasza i nasza
Kanada świętuje swoje 150. urodziny. Ale ogólnonarodowej zgody nie ma: jedni będą wznosić toasty, inni opłakiwać stratę.
Premier Justin Trudeau z szefem Narodowej Rady Metysów Clementem Chartierem (pierwszy z lewej), przewodniczącym organizacji Inuitów Natanem Obedem (drugi z lewej) i głównym wodzem Stowarzyszenia Pierwszych Narodów Perrym Bellegarde’em (pierwszy z prawej) podczas obchodów Dnia Pierwszych Narodów w Ottawie
Chris Wattie/Reuters/Forum

Premier Justin Trudeau z szefem Narodowej Rady Metysów Clementem Chartierem (pierwszy z lewej), przewodniczącym organizacji Inuitów Natanem Obedem (drugi z lewej) i głównym wodzem Stowarzyszenia Pierwszych Narodów Perrym Bellegarde’em (pierwszy z prawej) podczas obchodów Dnia Pierwszych Narodów w Ottawie

W kuchni Jonathana Kaya, do niedawna redaktora naczelnego magazynu reporterów „Walrus”, krząta się niania. – Przyjechała tu z Filipin kilkanaście lat temu. Kupiła dom, wykształciła dzieci, przyjęła obywatelstwo – opowiada Kay. – Jest wielką kanadyjską patriotką i na pewno ma co świętować – mówi. – Ale czy powinna się również biczować za krzywdy wyrządzone rdzennym mieszkańcom Kanady?

W przededniu jubileuszu w Kanadzie rozgorzał spór, na którego fali w ciągu paru dni stanowiska stracili redaktorzy naczelni kilku mediów.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną