Dlaczego zwrot Serbii w stronę Moskwy powinien martwić polskich polityków?
Sześć myśliwców MiG-29 oraz 30 czołgów T-72S i 30 BRDM-2 zostanie przekazanych Serbii w ramach pomocy wojskowo-technicznej. To element podwójnej gry, którą serbski rząd toczy między Moskwą i Brukselą.
Sześć myśliwców MiG-29 oraz 30 czołgów T-72S i 30 BRDM-2 zostanie przekazanych Serbii w ramach pomocy wojskowo-technicznej.
Aleksander Markin/Flickr CC by 2.0

Sześć myśliwców MiG-29 oraz 30 czołgów T-72S i 30 BRDM-2 zostanie przekazanych Serbii w ramach pomocy wojskowo-technicznej.

Sprzęt, który otrzymają Serbowie, był już eksploatowany. Rząd w Belgradzie musi zapłacić wyłącznie za złożenie „rozkręconych” samolotów. Jako oficjalne zalety tego rozwiązania wymienia się użycie znanej już technologii, ochronę przestrzeni powietrznej, która jest ważna w ramach rokowań o przystąpienie do UE, i oczywiście koszta.

Wzmocnienie obrony powietrznej to nie tylko problem Belgradu. Przed podobnym wyzwaniem stoją Bułgaria i Chorwacja. O ile jednak Bułgarzy bezskutecznie starają się wypełniać swoje zobowiązania wobec NATO, przekładając zakup samolotów na kolejne perspektywy budżetowe, o tyle Chorwaci próbują dotrzymać kroku swojemu „wschodniemu sąsiadowi”.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną