Richard Spencer: nowa twarz amerykańskiego rasizmu

Nadzieja niektórych białych
Richard Spencer, lider skrajnej prawicy w USA, miał być gościem polskich nacjonalistów w Święto Niepodległości. Nie przyjedzie, bo nawet rząd PiS nie toleruje takich radykałów.
Spencer jest zawsze elegancko ubrany. Ten konwencjonalny strój przypomina, że chce trafić ze swym przesłaniem przede wszystkim do zapiętej pod szyję, wykształconej amerykańskiej klasy średniej.
Mark Peterson/Redux/EAST NEWS

Spencer jest zawsze elegancko ubrany. Ten konwencjonalny strój przypomina, że chce trafić ze swym przesłaniem przede wszystkim do zapiętej pod szyję, wykształconej amerykańskiej klasy średniej.

Na wieść o przyjeździe Spencera zaprotestowało polskie MSZ. Resort wyraził „sprzeciw wobec wizyt w Polsce osób propagujących poglądy oparte na ideach rasistowskich, antysemickich i ksenofobicznych”. To prawdopodobnie zdecydowało, że zrezygnował z podróży. W 2014 r. Spencer przyjechał na Węgry, ale został tam aresztowany i deportowany za swoje wypowiedzi, z trzyletnim zakazem wjazdu do strefy Schengen. Karencja ta już upłynęła, jednak oświadczenie MSZ Amerykanin uznał widać za ostrzeżenie, że odwiedziny w Polsce mogą się skończyć podobnie.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj