Oprah Winfrey na prezydenta USA?
Oprah ma podobne atuty co Trump, ale jest postacią o niebo sympatyczniejszą.
Czy Oprah Winfrey zdecyduje się rzucić rękawicę Trumpowi?
Kevin Lamarque/REUTERS/Forum

Czy Oprah Winfrey zdecyduje się rzucić rękawicę Trumpowi?

Amerykańska scena polityczna nie przestaje dostarczać wrażeń nie tyle mocnych, ile mocno rozrywkowych. Oto najpopularniejsza gospodyni telewizyjnych talk-shows, Oprah Winfrey, wygłosiła przemówienie na ceremonii rozdania filmowych Globów, po którym w mediach zawrzało od przewidywań, że w wyborach w 2020 roku może się ubiegać o urząd prezydenta USA. Tematem jej wystąpienia było głównie wyzwalanie się kobiet z męskiej dominacji, ale Winfrey przemawiała jak natchniona, powiedziała, że w Ameryce „nowy dzień świta na horyzoncie”, i nawet Ivanka Trump uznała mowę za „inspirującą”. Sama gwiazda nie dementuje – na razie? – spekulacji o swoim kandydowaniu, a jej znajomi twierdzą, że jest ono całkiem prawdopodobne.

W sytuacji gdy w Białym Domu zasiada narcystyczny bufon, gbur i ignorant, którego do władzy wyniosła sława biznesowego sukcesu, nazwisko znane dzięki telewizyjnemu reality show „Apprentice” oraz wyczucie nastrojów sfrustrowanego elektoratu, można by zapytać: dlaczego nie Oprah?

Ma ona podobne atuty co Trump, ale jest postacią o niebo sympatyczniejszą.Też posiada kilkumiliardowy majątek, co daje finansową niezależność od sponsorów, a także charyzmatyczną osobowość i zdolność empatii. Przy czym o ile prezydent mieni się obrońcą „zapomnianych” przez globalną gospodarkę, ale troszczy głównie o bogaczy (patrz ustawa podatkowa) i w swej retoryce dzieli społeczeństwo, o tyle Oprah ujmuje się za słabszymi i wykluczonymi. Chociaż popiera w wyborach demokratów, jest popularna i szanowana także po drugiej, republikańskiej stronie barykady.

Zaczynała karierę jako jedna z gwiazd pojawiających się w latach 80. „konfesyjnych” talk-shows, staczających się w wulgarne ekshibicjonistyczne widowiska, których uczestnicy wymyślają sobie nawzajem, ale swój program obroniła przed tabloidyzacją i lansowała w nim tematy poważne. A kampanią na rzecz czytelnictwa książek i działalnością dobroczynną zyskała respekt i uznanie elit.

Czy Oprah Winfrey zdecyduje się wystartować przeciwko Trumpowi?

Polityka to jednak nie tylko ujmująca osobowość, zdolności komunikacyjne i przywódcze, które pozwalają wygrać wybory – to także umiejętność kierowania ludźmi i rządzenia. Pomysł, że prezydentem może czy nawet powinien (lub powinna) zostać telewizyjny celebryta (-tka), można uznać za miarę desperacji wynikającej ze zbrzydzenia współczesną polityką i zawodowymi politykami. Kiedy ci zawodzą na każdej linii, kłamią i nie dotrzymują obietnic, rośnie tęsknota za outsiderami. Nie tylko na Filipinach i w Ameryce Łacińskiej, także w USA. Przed Trumpem i Oprą Winfrey z show-biznesu do polityki trafili już zapaśnik Jesse Ventura i aktor Arnold Schwarzenegger (byli gubernatorzy Minnesoty i Kalifornii). Doświadczenie z Trumpem nie świadczy wszak na korzyść politycznego amatorstwa.

Czy Oprah Winfrey zdecyduje się rzucić rękawicę Trumpowi? Demokraci nie mają na razie kandydatów uchodzących za faworytów. Czołówka to albo panowie po siedemdziesiątce (Biden i Sanders), albo panowie i panie częściowo z mniejszości rasowych (Kamala Harris, Cory Booker), co w USA, niestety, wciąż nie pomaga w wygraniu wyborów. Oprah Winfrey jest czarnoskórą kobietą. Startując do prezydenckiego wyścigu mimo swej popularności, natrafi na bariery uprzedzeń. Więc chyba da sobie spokój.

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną