Sytuacja kobiet w Indiach wciąż się pogarsza

Ofiary selekcji
Nienawiść wobec kobiet w Indiach sięga tak głęboko, że uniemożliwia im przyjście na świat. Teraz Hinduskom przybył jeszcze jeden śmiertelny wróg – dobrobyt.
W akcję „Ocalmy dziewczynki” włączyły się tysiące indyjskich uczennic i studentek. Na fot.: manifestacja w Kalkucie.
Piyal Adhikary/EPA/PAP

W akcję „Ocalmy dziewczynki” włączyły się tysiące indyjskich uczennic i studentek. Na fot.: manifestacja w Kalkucie.

Opuszczone żony są przeważnie w fatalnym położeniu – wychowują osierocone dzieci, są sekowane i poniżane, bez opieki mężczyzn łatwo padają ofiarą gwałtów i wymuszeń.
Dinodia Photos/Alamy Stock Photo/BEW

Opuszczone żony są przeważnie w fatalnym położeniu – wychowują osierocone dzieci, są sekowane i poniżane, bez opieki mężczyzn łatwo padają ofiarą gwałtów i wymuszeń.

Najważniejszym zadaniem kobiety nad Gangesem, a także jej najlepszą polisą ubezpieczeniową jest urodzenie syna.
Alamy

Najważniejszym zadaniem kobiety nad Gangesem, a także jej najlepszą polisą ubezpieczeniową jest urodzenie syna.

audio

AudioPolityka Paulina Wilk - Ofiary selekcji

Niechcianej córki można pozbyć się na dwa sposoby – poprzez ustalenie zawczasu płci płodu i aborcję. Lub przez zabójstwo noworodka. Pierwszy model stosowany jest tam, gdzie istnieje dostęp do diagnostyki. Drugi częściej zdarza się na prowincji, zaraz po urodzeniu, gdy płeć dziecka staje się jasna. Takie zabójstwo ma kilka odmian: przez uduszenie, wrzucenie do studni, otrucie – substancją ziołową albo dostępnymi w każdym gospodarstwie pestycydami, roztrzaskanie czaszki, zakopanie żywcem. Sprawcami bywają ojcowie, babcie, ciocie, czasem same matki. Świadków na ogół nie ma. Nikt nie chce zeznawać, policjanci nie chcą dochodzić prawdy. Prawdę wszyscy znają. Jest stara jak świat i głosi, że córka to nieszczęście i finansowy ciężar. „Obyś była matką tysiąca synów” – życzą sobie Hinduski w dniu ślubu.

Indyjski rząd opublikował właśnie spis ludności, pierwszy od siedmiu lat. Wynika z niego, że społeczeństwo Indii praktykuje eksterminację żeńskich płodów i noworodków – w rezultacie według statystyk brakuje 63 mln kobiet. Położnicy mówią o ludobójstwie. Policja bez przerwy informuje o nieprawidłowo przeprowadzonych aborcjach. W ubiegłym roku w stanie Maharasztra śledczy znaleźli świeżo zakopane w pobliżu szpitala zarodki. Było ich 19, wszystkie żeńskie. Do podobnych odkryć dochodzi na śmietnikach, w odpływach kanalizacyjnych, na brzegach jezior. Usuwanie żeńskich zarodków i płodów jest w Indiach nagminne. O większości przypadków policja nigdy się nie dowiaduje. Ale teraz – dzięki spisowi ludności – istnieje dowód na piśmie, w oficjalnym dokumencie rządu. Wielka, liczona w milionach nieobecność, o której nie da się milczeć.

Dlatego niektórzy krzyczą. „Dajcie nam panny młode w zamian za głosy!” – domagali się podczas ostatnich wyborów lokalnych mężczyźni z Organizacji Kawalerów działającej w stanie Harjana na północy kraju. Napisali też listy z żądaniami do premiera i liderów opozycji. Dali im do zrozumienia, że nie wystarczą już tradycyjne „podarunki”, jakie w Indiach zapewnia się w czasie wyborów – nie chcą butelek rumu ani kanistrów benzyny. W okolicy nie ma kobiet, które mogliby poślubić. Żeby je znaleźć, muszą podróżować daleko i mieć pieniądze, a wielu z nich jest bezrobotnych. Małżeństwo to sprawa pragmatycznych i finansowych negocjacji pomiędzy rodzinami. Jeśli kawaler nie ma przyzwoitych zarobków, jego pozycja przetargowa jest marna. Szczególnie w Harjanie, gdzie na 1000 mężczyzn przypada zaledwie 861 kobiet. Niemal tak samo źle jest w stołecznym Delhi – 866.

W Indiach ogółem sytuacja się tymczasowo poprawiła, ale przyszłość rysuje się dramatycznie. Pomiędzy rokiem 1991 a 2011 liczba kobiet przypadających na 1000 mężczyzn wzrosła z 940 do 971. Ale w tym samym czasie wśród dzieci proporcje wyraźnie słabły – na 1000 chłopców jest tylko 914 dziewczynek (w 1961 r. było ich 976). Mniej kobiet urodzi mniej dzieci, ile spośród nowo narodzonych będzie dziewczynkami?

Dziewczynka, zła nowina

Problem nie jest nowy, porusza natomiast jego współczesna skala i prognozy na przyszłość. Na początku XXI w. w indyjskich kinach wyświetlano dystopijny film „Matrubhoomi. Naród bez kobiet”. Akcja toczy się w 2050 r., ale otwiera ją scena z teraźniejszości wzięta. Trwa poród, położna oznajmia ojcu złą nowinę: „Dziewczynka”. Po czym topi dziecko w naczyniu z mlekiem.

Futurystyczna opowieść o zabójstwach i aborcjach nienarodzonych dziewczynek jest jednocześnie zanurzona w realiach i w jednym z najsłynniejszych epizodów hinduskiej mitologii. Bohaterka filmu zostaje sprzedana rodzinie jako wspólna żona pięciu braci (w Indiach zdarzają się odosobnione przypadki poliandrii). To motyw zapożyczony z mitu o Draupadi – żonie, którą poślubili wspólnie bracia Pandawowie, a później przegrali ją podczas hazardowej gry w kości. Wyświetlany w 2003 r. film trafnie diagnozował perspektywę, w której stare przekonania przekładają się na współczesne praktyki o śmiertelnych skutkach.

Niedobór kobiet wzmaga rywalizację mężczyzn i dużo kosztuje. W Indiach działa już w zasadzie rynek żon, bo mężczyźni są skłonni za nie płacić. To zadziwiające, bo tradycja tzw. ceny za żonę jest wyznawcom hinduizmu obca, stosuje się ją wśród muzułmanów i w niektórych społecznościach matrylinearnych. Wśród Hindusów natomiast od lat nasila się zwyczaj posagu, zgodnie z którym wraz z panną młodą należy przekazać podarunki. Wręczanie i przyjmowanie posagu jest nielegalne od 1971 r., podlega karze grzywny i więzienia. Ale wraz z nastaniem kapitalizmu w latach 90. zaczęło się umacniać, szczególnie w klasie średniej. Posag obciąża rodziców panny młodej, staje się przedmiotem wymuszeń i wpędza w długi – kawalerowie żądają krów, ziemi, sprzętów AGD, samochodów, gotówki...

Tak się rodzi myśl, że narodziny dziewczynki są nieszczęściem. Oznacza dla jej rodziców finansową katastrofę i szantaż. Dochodzi do zabójstw kobiet, które albo nie spełniają wymagań materialnych mężów i teściów, albo już je spełniły i stają się niepotrzebne. Wiele takich zbrodni pozorowanych jest na wypadki lub samobójstwa. Mają unikalny charakter – dokonywane są w domach w schematyczny sposób, niczym zrodzony z pogardy rytuał, praktykowany uniwersalnie w skądinąd głęboko zróżnicowanym społeczeństwie. W indyjskim kodeksie karnym tzw. posagowe śmierci doczekały się nawet odrębnego paragrafu.

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną