Świat

Wolność słowa po węgiersku

Na Węgrzech znikają wolne media

Demonstracja w Budapeszcie po wyborach wygranych przez Fidesz. Demonstracja w Budapeszcie po wyborach wygranych przez Fidesz. Peter Kohalmi/AP / EAST NEWS

Zaraz po wyborach miliarder Lajos Simicska, kiedyś przyjaciel Orbána, dziś z nim skłócony, zamknął dziennik „Magyar Nemzet”.

Duża demonstracja w Budapeszcie, korespondent BBC doliczył się 100 tys. uczestników, to najbardziej widoczna reakcja tych Węgrów, których rozczarowały wyniki wyborów z 8 kwietnia. Fidesz, partia premiera Viktora Orbána, zwyciężyła trzeci raz z rzędu i zapewniła sobie większość konstytucyjną. Manifestanci domagali się ponownego przeliczenia głosów, zaprzestania rządowej kampanii nienawiści wobec imigrantów, zjednoczenia opozycji i bezstronnych mediów publicznych.

Polityka 16.2018 (3157) z dnia 17.04.2018; Ludzie i wydarzenia. Świat; s. 10
Oryginalny tytuł tekstu: "Wolność słowa po węgiersku"

Czytaj także

Ludzie i style

Związki romantyczne: zachowania, które wydają się normalne, a są toksyczne

Zdarza się, że mylimy zachowania, które są do zaakceptowania, z takimi, które stopniowo nasze związki wyniszczają.

Polityka.pl
13.05.2017