Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Sposób na Kima

Koree: powtórka z pojednania

Jedność (właściwie „unity”), Pokój, Dobrobyt: koreańskie nadzieje widać nawet na plaży. Jedność (właściwie „unity”), Pokój, Dobrobyt: koreańskie nadzieje widać nawet na plaży. STR/NurPhoto / Getty Images
Najnowsze próby pojednania obu Korei niebezpiecznie przypominają poprzednie nieudane. Tym razem niby wiele sprzyja sukcesowi. Ale jest też Trump.
Kim i Moon gawędzili, spacerowali i żartowali, dostarczając paliwa telewizjom informacyjnym.Cheongwadae/Blue Hose/Wikipedia Kim i Moon gawędzili, spacerowali i żartowali, dostarczając paliwa telewizjom informacyjnym.

Zalew optymizmu – to pierwszy efekt szczytu dwóch Korei. 27 kwietnia spotkali się na kilka godzin Kim Dzong Un, przywódca Północy, i Moon Jae-in, prezydent Południa. Zgasła elektryczność ostatnich miesięcy, obeszło się bez straszenia wojną jądrową. Kim i Moon gawędzili, spacerowali i żartowali, dostarczając paliwa telewizjom informacyjnym. Podlali sosnę liczącą tyle lat, co zawieszenie broni z 1953 r., tylko pauzujące wojnę domową. Znacznie przekraczając oczekiwania, ogłosili tyle ambitny, co mglisty program pokojowy dla Półwyspu Koreańskiego.

Idąc za ciosem, sięgnęli po małe, szybkie zwycięstwa. Kim zdecydował o przejściu jego kraju do seulskiej strefy czasowej. Trzy lata temu, w ramach wyzwalania się z pęt imperializmu, nakazał powrót Północy do strefy czasowej UTC+8,5, która obowiązywała w całej jeszcze niepodzielonej Korei. Tymczasem na Południu, tak jak m.in. w Japonii, obowiązuje czas strefy UTC+9, czyli dziewięciu godzin od czasu uniwersalnego. Teraz Kim uznał, że dwie strefy czasowe na niewielkim półwyspie to jednak nonsens.

Trwa zbliżenie na odcinku sportowym, zainaugurowane podczas lutowych igrzysk. Będą kolejne występy pod wspólną flagą, m.in. na odbywających się latem igrzyskach azjatyckich. Niespodziewanie na początku maja koreańskie drużyny kobiece, zamiast zagrać ze sobą mecz ćwierćfinałowy na mistrzostwach świata w ping-pongu, połączyły siły i w półfinale wystąpiły wspólnie.

Wyłączono również nadgraniczne głośniki. Armia Południa często chwaliła się ich zasięgiem: 10 km w dzień i do 24 km w nocy. Ale na rzadko zaludnionym obszarze ich skuteczność była wątpliwa. Głośniki wcelowano przede wszystkim w morale służących w okolicy żołnierzy. Południe zachęcało do słuchania, emitując prognozę pogody użyteczną dla pracujących na świeżym powietrzu wartowników.

Polityka 19.2018 (3159) z dnia 08.05.2018; Świat; s. 48
Oryginalny tytuł tekstu: "Sposób na Kima"
Reklama