Świat

Jak można usunąć prezydenta USA z urzędu?

Impeachment, któremu mogą być poddani wszyscy wysocy urzędnicy rządów stanowych i administracji federalnej, to swego rodzaju proces oskarżonego przed legislaturą. Impeachment, któremu mogą być poddani wszyscy wysocy urzędnicy rządów stanowych i administracji federalnej, to swego rodzaju proces oskarżonego przed legislaturą. Master Steve Rapport / Flickr CC by 2.0
Żaden amerykański prezydent nie został zdymisjonowany wskutek impeachmentu, choć procedurę tę wszczęto dwukrotnie. Jest jeszcze jeden sposób pozbawienia go urzędu.

Nawet w przypadku uzasadnionego podejrzenia popełnienia kryminalnego czynu urzędujący prezydent USA w praktyce nie może być oskarżony i postawiony przed sądem. Immunitet nie wynika z konstytucji ani żadnego zapisanego prawa, tylko z powszechnego konsensu utrwalonego w historii państwowości amerykańskiej, zapoczątkowanego oświadczeniem jednego z jej ojców założycieli Alexandra Hamiltona. Podejrzany o popełnienie przestępstwa prezydent musi być najpierw usunięty z urzędu, co przewiduje zapisana w konstytucji z 1789 r. procedura tzw. impeachmentu.

Na czym polega procedura impeachmentu?

Impeachment, któremu mogą być poddani wszyscy wysocy urzędnicy rządów stanowych i administracji federalnej, to swego rodzaju proces oskarżonego przed legislaturą. W przypadku prezydenta procedura impeachmentu toczy się w Kongresie. Według art. 2 konstytucji może się ona rozpocząć, jeżeli – zwykle na wniosek specjalnego prokuratora – członkowie Izby Reprezentantów postawią mu zarzuty „zdrady, łapownictwa lub innych ciężkich przestępstw i wykroczeń” (to ostatnie słowo, zawarte w tekście napisanym ponad dwieście lat temu, oznaczało wtedy coś więcej niż np. przejście przez ulicę na czerwonym świetle).

O oskarżeniu prezydenta decyduje najpierw Komisja Sądownictwa Izby Reprezentantów, która może przegłosować – zwykłą większością – tzw. artykuły impeachmentu, czyli konkretne stawiane mu zarzuty. Konstytucyjna formuła „ciężkich przestępstw” jest celowo nieprecyzyjna, bo mogą być uznane za takie nawet czyny prezydenta nienaruszające kodeksu karnego, a jedynie uważane przez ustawodawców za szkodliwe dla kraju. Jak widać, impeachment jest de facto procesem politycznym.

Wyrok wydaje Senat

Po uchwaleniu artykułów impeachmentu sprawa trafia pod obrady całej Izby Reprezentantów, która może je znowu uchwalić zwykłą większością głosów. Jeżeli to uczyni, rozpoczyna się „proces” prezydenta w Senacie. Przewodniczy mu prezes Sądu Najwyższego, rolę prokuratorów odgrywają tzw. menedżerowie impeachmentu, tj. wyznaczeni kongresmani, którzy odczytują wspomniane artykuły – akt oskarżenia – a prezydenta broni jego adwokat, który na jego obronę może powołać świadków.

Wyrok wydaje Senat – do usunięcia prezydenta ze stanowiska potrzeba już głosów co najmniej dwóch trzecich senatorów. Po odejściu prezydenta z urzędu jego funkcje przejmuje dotychczasowy wiceprezydent, a on sam może być już oskarżony i skazany przed normalnym sądem.

Procedurę impeachmentu wszczęto dwukrotnie

W historii USA scenariusz ten nigdy nie zrealizował się do końca, tzn. żaden prezydent nie został zdymisjonowany wskutek impeachmentu. Procedurę wszczęto dwukrotnie: wobec prezydenta Andrew Johnsona w 1868 r. i prezydenta Billa Clintona w 1998 r., ale w obu przypadkach Senat zadecydował o utrzymaniu ich na stanowisku.

Przeciw Clintonowi wysunięto dwa zarzuty: utrudniania działań wymiaru sprawiedliwości i kłamstwa pod przysięgą. Ale w stuosobowym Senacie za uznaniem go za winnego nie zagłosowała nawet zwykła większość senatorów – za pozbawieniem prezydentury głosowało tylko 50 (na 55) republikanów i żaden demokrata. W 1974 r. Komisja Sądownictwa Izby Reprezentantów, w związku z aferą Watergate, oskarżyła prezydenta Richarda Nixona o utrudnianie pracy wymiaru sprawiedliwości, obrazę Kongresu i nadużycie władzy. Zanim sprawa trafiła do plenum Izby, Nixon podał się do dymisji, gdyż w obliczu rozmiarów afery zwróciła się przeciw niemu nawet znaczna część legislatorów z jego Partii Republikańskiej (GOP).

Impeachment wobec Trumpa?

Pokazuje to, że prócz powagi zarzutów skutek impeachmentu zależy od politycznego układu sił w Kongresie. Dlatego na usunięcie Trumpa tą drogą szanse są na razie niewielkie, w każdym razie dopóki większość na Kapitolu, i to w obu izbach, posiada GOP. Sytuacja może się zmienić w wyniku wyborów do Kongresu w listopadzie, w których przewiduje się odzyskanie większości przez demokratów, przynajmniej w Izbie Reprezentantów.

Prawdopodobne będzie wtedy wszczęcie procedury impeachmentu przez kontrolowaną przez nich Izbę, ale skrócenie rządów Trumpa w ten sposób wymagać będzie, by opowiedziało się za tym minimum dwie trzecie Senatu. Według prognoz przedwyborczych trudno oczekiwać, by demokraci zdobyli tam taką większość, a dalsze poparcie republikanów dla prezydenta zależeć będzie od czynników, których nie sposób na razie przewidzieć.

Czytaj także: Trump popełnił przestępstwo – zeznaje jego były adwokat

25. poprawka do konstytucji

Oprócz impeachmentu jedyną inną drogę legalnego pozbawienia władzy prezydenta USA przewiduje 25. poprawka do konstytucji, uchwalona w 1963 r. po zabójstwie prezydenta J.F. Kennedy′ego. Pozwala ona, by wiceprezydent razem z większością gabinetu przedłożyli w Kongresie deklarację-wezwanie do usunięcia prezydenta z urzędu z powodu jego fizycznej lub umysłowej niezdolności do jego pełnienia. Jeśli Kongres wyrazi zgodę, ster rządów w kraju przejmuje wiceprezydent.

Ale i w ten sposób nigdy w dziejach USA nie doszło do skrócenia kadencji urzędującego prezydenta, chociaż wcześniej, zanim uchwalono 25. poprawkę, zaistniała sytuacja uzasadniająca podobny krok – w 1919 r. po wylewie krwi do mózgu prezydent Woodrow Wilson był przykuty do łóżka, nie mógł mówić i decyzje wagi państwowej podejmowała jego żona Edith. Prawnicy podkreślają, że chodzi o niezdolność prezydenta do sprawowania władzy, a nie o jego brak kompetencji umysłowych, co byłoby kryterium niejasnym i stwarzało pole do nadużyć i walk o władzę w stylu państw dyktatorskich.

W przypadku Trumpa pojawiały się postulaty, żeby zbadać go pod kątem równowagi mentalnej, ale lekarze wystawili mu świadectwo zdrowia psychicznego.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Ludzie i style

Wypadki kolarzy

Zawodowym peletonem raz po raz wstrząsają wiadomości o ciężkich wypadkach kolarzy. To tylko kumulacja pecha czy coś więcej?

Marcin Piątek
20.08.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną