Świat

Poznajcie Lori Lightfoot, nową burmistrzynię Chicago

Lori Lightfoot, nowa burmistrzyni Chicago Lori Lightfoot, nowa burmistrzyni Chicago Joshua Lott / Forum
Czarnoskóra lesbijka z klasy robotniczej – Lori Lightfoot – otwiera nową erę w historii miasta.

Kiedy była prokuratorka federalna, 56-letnia Lori Lightfoot ogłosiła, że będzie kandydować na posadę burmistrza jednego z najważniejszych amerykańskich miast, nie dawano jej żadnych szans. Do niedawna była właściwie nierozpoznawalna w Chicago, dokąd przyjechała na studia wiele lat temu. Wszystko zmieniło się błyskawicznie, gdy stanęła po stronie zwykłych ludzi w sporze o brutalność lokalnej policji. Właśnie w ten sposób Lightfoot, czarnoskóra lesbijka z klasy robotniczej, zdołała przekonać masy, że uda jej się poprowadzić to niemal trzymilionowe miasto w zupełnie nowym kierunku.

Miasto Michelle Obamy i „16 strzałów”

Chicago to miasto z bardzo specyficzną historią i polityką. Silne związki zawodowe to część tutejszej tradycji, podobnie jak okrzepła kultura aktywizmu politycznego wśród Afroamerykanów. To stąd pochodzi była pierwsza dama Michelle Obama. To tu były prezydent USA Barack Obama lata temu przyjechał organizować robotników.

Lightfoot ma urodziny tego samego dnia co Obama – 4 sierpnia. Pochodzi z Ohio, z biednej, robotniczej rodziny. Wykształciła się na prawniczkę i pracowała jako prawnik, prywatnie i dla lokalnego rządu. Nigdy wcześniej nie startowała w żadnych wyborach. W 2015 r. obecny burmistrz Chicago Rahm Emanuel postawił ją na czele rady chicagowskiej policji, która decyduje o karach wymierzanych oficerom za wykroczenia popełnione na służbie. Tu należy podkreślić, że Chicago znajduje się w samym centrum kilkuletniej już debaty na temat systemowego rasizmu na ulicach Ameryki. Chodzi oczywiście o interakcje policji z Afroamerykanami. W Chicago ten problem ma twarz 17-letniego Laquana McDonalda, do którego oficer Jason Van Dyke oddał słynne „16 strzałów” – rzekomo w obronie własnej. To właśnie ze względu na fatalne relacje między chicagowską policją a czarnym Chicago obecny burmistrz zdecydował, że nie będzie startować na trzecią kadencję.

Chicago z apetytem na radykalne zmiany

Nagle stało się jasne, że miasto nabrało apetytu na radykalną zmianę. Na detronizację całego skomplikowanego, narastającego latami establishmentu. Od lat 70. ponad 30 radnych miejskich było zamieszanych w skandale korupcyjne. Na początku stycznia tego roku radny Edward Burke został oskarżony przez sieć fast foodów o nakłanianie do zatrudnienia jego prywatnej firmy prawniczej w zamian za współpracę przy renowacjach. Wszystko to pomogło Lightfoot w zwycięstwie.

Niepozorna prokuratorka stała się faworytką wyścigu i wygrała z 73 proc. głosów z dużo bardziej rozpoznawalną Toni Preckwinkle, radną miejską po pięciu kadencjach. W maju Lori Lightfoot zostanie drugą burmistrzynią w historii miasta, pierwszą czarnoskórą kobietą i pierwszą lesbijką rządzącą wielkim amerykańskim miastem.

Czytaj także: Cynthia Nixon kandyduje na gubernatora stanu Nowy Jork

Miasto, w którym kolor skóry i kod pocztowy nie mają znaczenia

Bezpośrednio po wygranej Lightfoot zadeklarowała zwycięstwo nad establishmentem, przemawiając do mieszkańców Chicago w obecności swojej córki i żony. Jej wygrana dowodzi – powiedziała Lightfoot – że Chicago jest „miastem, w którym kolor skóry nie ma znaczenia” i gdzie „nieważne, kogo kochasz, jeśli tylko kochasz go z całego serca”. Miasto zyskało nawet poparcie gazety „The Chicago Sun-Times”, która napisała: „[Lightfoot] ma wizję, wartości, niezbędne kwalifikacje i pomysł, jak zostać skuteczną przywódczynią dla całego miasta, od maklerów bankowych po pracowników fast foodów”.

Nowa burmistrzyni obiecała, że zajmie się zaniedbanymi dzielnicami miasta, deklarując, że od tej pory kod pocztowy nie będzie determinować niczyjej przyszłości. Nie w Chicago. Zobowiązała się zająć szkołami w czarnych i hiszpańskich dzielnicach, zreformować policję i walczyć z przestępczością w mieście.

„Stanęliśmy przeciw potężnym interesom, potężnej maszynie i potężnemu burmistrzowi”, powiedziała Lightfoot po swojej wygranej.

Ale nie będzie tak łatwo. Kilka dni po zwycięstwie w wywiadzie dla „Chicago Tribune” Lightfoot oskarżyła wyżej wspomnianego radnego Eda Burke’a o nastawianie przeciw niej rady miejskiej. Nie wróży to zbyt dobrze na przyszłość – współpraca między burmistrzem a radą miejską jest kluczową kwestią w Chicago.

Poza „outsidera” wciąż działa. Czy zaprowadzi Lightfoot do wielkiej polityki?

Co wybór Lightfoot oznacza na tle całej Ameryki? Z pewnością wpisuje się w silną tak na prawicy, jak na lewicy tendencję, żeby szukać rozwiązań w populizmie. Poza „na outsidera” zadziałała tak samo dobrze przy okazji wyboru Trumpa na prezydenta, jak przy okazji wyboru Lightfoot na burmistrzynię.

Burmistrzowie wielkich amerykańskich miast często brani są pod uwagę jako przyszli kandydaci na prezydenta. Z prezydenturą flirtował jeden z najbardziej znanych burmistrzów Nowego Jorku Michael Bloomberg, a także wspomniany Rahm Emmanuel, do niedawna uważany za wschodzącą gwiazdę w partii. Podobno o prezydenturze w 2020 r. myśli obecny burmistrz Wielkiego Jabłka Bill de Blasio. Oznacza to, że Lori Lightfoot ma przed sobą potencjalnie wielką polityczną przyszłość.

Jej profil pod wieloma względami wpisuje się w to, czego zdaje się szukać młodsze skrzydło dzisiejszej partii demokratycznej. Jak kandydatka na prezydentkę 2020 Kamala Harris – Lightfoot ma za sobą karierę prokuratorską, obie panie są ciemnoskóre. Jak kandydat na prezydenta Pete Buttigieg – Lightfoot jest dumną reprezentantką środowiska LGBT i pozostaje w związku małżeńskim z kobietą. Jak wielu demokratycznych kandydatów ma robotnicze korzenie i symbolizuje zwrot partii w stronę prekariatu, który zastąpił dawną klasę robotniczą.

Czytaj także: Jedna z nich może zostać pierwszą prezydentką USA

Progresywne Chicago czeka próba czasu

Następne lata będą prawdziwym testem dla Chicago. Czy dekady politycznej korupcji to przeszłość? Progresywna burmistrzyni będzie przecież zawiadywać statkiem we flocie kapitana Trumpa, który ponoć zadzwonił do niej z gorącymi gratulacjami, podobnie jak jego córka Ivanka Trump.

Lightfoot odebrała też telefon gratulacyjny od Baracka Obamy, z którym nowa burmistrzyni, mieszkając w Chicago, zetknęła się już wcześniej. „Poznaliśmy się, oczywiście. Bo niezbyt wielu jest czarnych prawników w Chicago”, powiedziała. Zamierza ten stan rzeczy zmienić.

Czytaj także: Kobieta szturmuje amerykański bastion maczyzmu

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Historia

O Niemcach, którzy z konieczności zostali Polakami

Książka naszego redakcyjnego kolegi Piotra Pytlakowskiego „Ich matki, nasi ojcowie”, której fragment publikujemy, opowiada o losach niemieckich dzieci mieszkających na ziemiach, które po II wojnie światowej przypadły Polsce.

Piotr Pytlakowski
15.09.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną