Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Efekt wnuków

Niemcy: Przyznanie się do współpracy z nazistami jest dziś w dobrym tonie

Niemiecki przemysłowiec Friedrich Flick podczas procesu w Norymberdze. Niemiecki przemysłowiec Friedrich Flick podczas procesu w Norymberdze. Keystone / Getty Images
Kolejne niemieckie rodziny przemysłowe otwierają archiwa i zapraszają historyków. Przyznanie się do wojennej współpracy z nazistami jest już dziś w dobrym tonie.
Albert Reimann senior kierował znaną do dzisiaj firmą w czasie wojny.AN Albert Reimann senior kierował znaną do dzisiaj firmą w czasie wojny.

Nagłówek nie pozostawia wątpliwości, że odbiorcą listu jest szef SS Heinrich Himmler. Nadawca to Albert Reimann junior, który wraz z ojcem prowadzi w Ludwigshafen zakłady chemiczne Joh. A. Benckiser GmbH.

„Jesteśmy ponadstuletnim, czysto aryjskim przedsiębiorstwem rodzinnym – zachwala firmę Reimann junior. – Właściciele (…) są bezwarunkowymi zwolennikami nauki rasowej. Nazwa naszej firmy i zwłaszcza fakt naszego nastawienia przeciwko żydostwu powinny być Panu znane z wcześniejszej korespondencji”. Jest 1 lipca 1937 r. Wkrótce przyjdzie wojna, a zakłady Joh. A. Benckiser wzbogacą się na zbrodniczej polityce Rzeszy.

Fragmenty listu i innych dokumentów obciążających rodzinę opublikował pod koniec marca tygodnik „Bild am Sonntag”. W Niemczech zawrzało, bo Reimannowie to dziś druga najbogatsza rodzina za Odrą. Z majątkiem szacowanym przez „Manager Magazin” na 33 mld euro nieznacznie ustępuje tylko Stefanowi Quandtowi i jego siostrze Susanne Klatten – współwłaścicielom BMW.

Kontrolowany przez Reimannów JAB Holding z siedzibą w Luksemburgu ma udział w takich markach, jak Vanish, Calgon, Jacobs, Durex, Max Factor czy 7 Up. Zgodnie z zasadą, że pieniądz lubi ciszę, Reimannowie nie udzielają wywiadów, nie bywają na VIP-owskich imprezach, nie są aktywni w mediach społecznościowych. Wewnętrzny kodeks, który podpisują pełnoletni członkowie dynastii, zobowiązuje ich do unikania obecności w sferze publicznej. „Reimannowie są rodziną bez twarzy” – pisze tygodnik „Focus”. Teraz jednak archiwa odsłoniły ciemną twarz poprzednich pokoleń rodu.

1.

Historia holdingu sięga pierwszej połowy XIX w. i biznesów, które w południowoniemieckim Pforzheim prowadził fabrykant Johann Adam Benckiser.

Polityka 16.2019 (3207) z dnia 16.04.2019; Świat; s. 61
Oryginalny tytuł tekstu: "Efekt wnuków"
Reklama