Świat

W Czechach trwa walka o niezależną prokuraturę

Czy premier Andrej Babisz wraz z prezydentem Miloszem Zemanem chcą odebrać niezależność czeskiemu aparatowi ścigania? Czy premier Andrej Babisz wraz z prezydentem Miloszem Zemanem chcą odebrać niezależność czeskiemu aparatowi ścigania? David W Cerny/Reuters / Forum
Czy premier Andrej Babisz wraz z prezydentem Miloszem Zemanem chcą odebrać niezależność czeskiemu aparatowi ścigania? Kilkanaście tysięcy ludzi w centrum Pragi od początku tygodnia demonstruje przeciw planowanym roszadom personalnym w ministerstwie sprawiedliwości.

Media twierdzą, że celem personalnej karuzeli jest powstrzymanie prokuratorskiego śledztwa przeciw premierowi Babiszowi, oficjalnie obwinionemu o wyłudzenie dotacji europejskich. Dowody na oszustwo są praktycznie niepodważalne, ale sprawa wlecze się od kilku lat, bo osoby obwinione to najwyżsi urzędnicy w państwie.

Opinia publiczna za jednego z gwarantów niezależności śledztwa uważa tamtejszego odpowiednika polskiego prokuratora generalnego, Pavla Zemana. Pełni on tę funkcję od ośmiu lat, przetrwał niejedną polityczną burzę. Niedawno zasłynął tym, że odmówił przyjęcia zaproszenia od populistycznego prezydenta kraju Milosza Zemana (zbieżność nazwisk przypadkowa). Powód: trwa śledztwo w sprawie ustawionych, złodziejskich przetargów związanych z remontami prezydenckiej rezydencji w podpraskim pałacu Lany, w którym podejrzewani są bliscy współpracownicy prezydenta. Jakiekolwiek osobiste kontakty byłyby wystawianiem na szwank niezależności dochodzenia.

Czytaj także: Czechy były mężczyzną, Słowacja kobietą

Prawniczka wygodna premierowi?

Demonstranci nie chcą, aby nową ministrą sprawiedliwości została wymieniona z nazwiska przez premiera Marie Beneszova. To renomowana prawniczka, która przed laty sama wojowała z układami wewnątrz aparatu wymiaru sprawiedliwości, ale w międzyczasie sama weszła do świata wielkiej polityki i teraz jest bliską przyjaciółką prezydenta Zemana.

Podejrzenia są tym silniejsze, że dotychczasowy minister sprawiedliwości Jan Knieżinek ustąpił ze stanowiska dwa tygodnie temu w bardzo dziwnych okolicznościach. Najpierw bowiem do prasy przeciekły informacje o planowanej nominacji Beneszowej. Nie były one oficjalnie potwierdzone, ale nagle Knieżinek na pospiesznie zwołanej konferencji prasowej oznajmił, że rezygnuje ze stanowiska z dniem 30 kwietnia. Nie podał przy tym żadnych powodów. Komentatorzy są przekonani, że do tej decyzji został zmuszony, prawdopodobnie przez ludzi prezydenta albo premiera.

Czytaj też: Zmarł stalinowski oprawca z czasów Czechosłowacji

Śledztwo będzie sparaliżowane

Dalszy scenariusz jest przewidywalny – Beneszowa na stanowisku ministry sprawiedliwości ma sparaliżować śledztwo przeciw premierowi. Sama w wywiadach prasowych zapewnia, że nie ma takiego zamiaru i na pewno nie tknie prokuratora generalnego Pavla Zemana. Wielu jednak tym zapewnieniom nie wierzy, bo w tym samym czasie premier Andrej Babisz kolejny raz powtarza, że całe śledztwo przeciw niemu to w rzeczywistości spisek, uknuty przez jego wrogów.

W rzeczywistości chodzi o 50 milionów koron dotacji europejskich, które w latach 2006-2008 miały wyłudzić firmy należące do holdingu Agrofert Andreja Babisza, który wtedy był ambitnym biznesmenem w branży spożywczej. Oszustwo polegało na tym, że z wielkiego koncernu wyprowadzono jedną, niedużą posiadłość (farmę „Bocianie gniazdo”, dawny PGR na południe od Pragi) i na jej remont uzyskano wspomnianą dotację, po czym obiekt, już wyremontowany, wrócił do struktury koncernu. Tymczasem dotacja była przeznaczona dla małych i średnich firm i takiemu potentatowi jak Agrofert na pewno się nie należała.

Sprawa jest o tyle ciekawa, że zainteresowane są w jej wyjaśnieniu także urzędy Unii Europejskiej, które w pełni podtrzymują zarzuty czeskiej prokuratury. Sama dotacja - 50 mln koron - została już kilka lat temu zwrócona do kasy UE. Śledztwo, które od kilku lat finiszuje ma na celu ukaranie winnych wyłudzenia, w tym samego premiera. Zarzuty mówią nie tylko o samym przekręcie finansowym, ale też o „związku przestępczym” – w tym przypadku czeskie prawo przewiduje nawet 15 lat więzienia.

Czytaj także: Czkawka populistów w Europie Środkowowschodniej

Więcej na ten temat

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Kultura

Patti Yang kończy karierę. Debiutuje Patricia Vernhes

Współpracowała ze światowej sławy kompozytorami, nagrała muzykę do hollywoodzkich superprodukcji i wydała pięć płyt. Artystka z Wrocławia kończy działalność pod pseudonimem Patti Yang. Czy jeszcze ją usłyszymy?

Dawid Iwaniec
21.02.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną