Świat

Federaliści i skrajna prawica zyskują w Europie po wyborach

Ze zwycięstwa nad Sekwaną cieszyła się Marine Le Pen, która minimalnie wyprzedziła liberałów Emmanuela Macrona. Ze zwycięstwa nad Sekwaną cieszyła się Marine Le Pen, która minimalnie wyprzedziła liberałów Emmanuela Macrona. Julien Mattia / Forum
Wybory przyniosły najbardziej znaczące roszady między partiami o podobnym nastawieniu do UE. Stracili prounijni chadecy i socjaliści, ale zyskali jeszcze więksi zwolennicy wspólnoty z partii liberałów i Zielonych.

Wieczory zwieńczające wybory do Parlamentu Europejskiego budzą skojarzenia z finałem konkursu Eurowizji. Oba wydarzenia na kilka godzin skupiają uwagę większości mieszkańców Europy, a rywalizujący w nich kandydaci często wygraną zawdzięczają sztuczkom i wabikom, a nie przewadze kompetencyjnej nad rywalami. Dodatkowo Eurowizję i wybory do PE łączy trudność w przewidzeniu wyników głosowań. W wyborach niespodzianki odnotowaliśmy choćby we Włoszech, w Wielkiej Brytanii i Niemczech.

Czytaj także: Parlament Europejski rozdrobniony po wyborach

Holandia i Włochy zbudowały poparcie Socjalistów

Pierwszą niespodziankę sprawili Holendrzy, którzy swoje głosy oddali już w czwartek. Tamtejsze wybory mieli rozstrzygnąć między sobą rządzący liberałowie i eurosceptycy, ale niespodziewanie zwycięstwo odnieśli socjaliści pod wodzą wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej Fransa Timmermansa. Zaskakujący sukces zrodził nadzieje europarlamentarnej frakcji Socjalistów i Demokratów (S&D) na wygranie wyborów w całej Unii – ostatecznie S&D zajęła jednak drugie miejsce, zdobywając o 35 miejsc mniej od chadeków (EPL).

Nadspodziewanie dobry wynik udało się jeszcze osiągnąć włoskim socjalistom, którzy zajęli drugie miejsce w swoim kraju, wprowadzili 18 posłów do PE i wyraźnie odbili się od dna po zeszłorocznych wyborach parlamentarnych. Do sukcesów S&D trzeba też dopisać rezultat Sojuszu Lewicy Demokratycznej, który mimo niskiego poparcia w Polsce wprowadził do PE aż pięcioro przedstawicieli dzięki dołączeniu do Koalicji Europejskiej.

Czytaj także: Czym zajmuje się europarlament

Nierówne wyniki na skrajnej prawicy

O ile antyunijne partie osiągnęły słabszy wynik od prognoz sondażowych, o tyle ugrupowania reprezentujące ten nurt ideologiczny wygrały wybory w trzech z czterech największych krajów wspólnoty: we Francji, w Wielkiej Brytanii i we Włoszech. Ze zwycięstwa nad Sekwaną cieszyła się Marine Le Pen, która minimalnie wyprzedziła liberałów Emmanuela Macrona. W Italii fetował Matteo Salvini, a trzecie miejsce zajął eurosceptyczny Ruch Pięciu Gwiazd – wynik Cinque Stelle był jednak słabszy od oczekiwań, partia straciła niemal połowę poparcia z wyborów parlamentarnych.

Zwycięstwo świętował też Nigel Farage, który zdeklasował rywali w Wielkiej Brytanii. W tym miejscu warto wspomnieć o fatalnym wyniku rządzących na Wyspach torysów – wewnątrzpartyjne podziały i chaotyczne zarządzanie brexitem przez premier Theresę May przełożyły się na cztery mandaty i najgorszy wynik partii od 1832 r., licząc wszystkie ogólnokrajowe wybory w Zjednoczonym Królestwie od tego czasu.

Wyniki skrajnej prawicy poza tymi krajami były jednak mizerne. Niemiecka Alternatywa dla Niemiec zdobyła raptem 11 mandatów, a niedawna afera korupcyjna z rosyjskimi pieniędzmi w tle osłabiła austriackich narodowców, którzy wprowadzili trzech posłów. W sumie skrajna prawica zajmie 15 proc. miejsc w izbie.

Zyskują liberałowie i Zieloni

Zdecydowanie największymi wygranymi niedzielnego głosowania zostali liberałowie (ALDE). Między innymi dzięki sojuszowi z nieobecnym wcześniej w PE ruchem Macrona i świetnemu wynikowi brytyjskich liberałów ALDE zyska aż 41 miejsc w izbie. Historyczny sukces świętują też Zieloni. Wprowadzą o 20 posłów więcej niż w 2014 r. dzięki 21 mandatom z Niemiec, 13 z Francji i 12 z Wielkiej Brytanii.

Polaryzacja w Parlamencie Europejskim

Wybory przyniosły najbardziej znaczące roszady między partiami o podobnym nastawieniu do UE. Stracili prounijni chadecy i socjaliści, ale zyskali jeszcze więksi zwolennicy wspólnoty z partii liberałów i Zielonych. Stracili eurosceptycy z ugrupowania konserwatystów (m.in. torysi i PiS, EKR), ale zyskali jeszcze ostrzejsi krytycy Unii skupieni wokół Salviniego i Farage’a. Takie wyniki nie zmienią znacznie ideologicznego układu sił w izbie, ale mogą przełożyć się na polaryzację w Parlamencie Europejskim.

Czytaj także: Skąd się bierze siła populistów

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Kultura

Zapomniana historia Mietka Kosza

Film Macieja Pieprzycy „Ikar. Legenda Mietka Kosza” z brawurową rolą Dawida Ogrodnika przypomina wielką postać tytułowego niewidomego pianisty. To powód, by raz jeszcze zastanowić się nad wciąż nośnym mitem artysty straceńca.

Mirosław Pęczak
19.10.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną