Świat

Egils Levits nowym prezydentem Łotwy

Egils Levits, nowy prezydent Łotwy Egils Levits, nowy prezydent Łotwy Ieva Ābele, Saeima / Flickr CC by SA
Prezydent elekt stanie przed wyzwaniem zdobycia zaufania licznie zamieszkujących Łotwę osób rosyjskojęzycznych i nadania swojej prezydenturze indywidualnego stylu.

Wynik wyborów prezydenckich na Łotwie nie miał takiego rozgłosu jak rezultaty głosowania w sąsiedniej Litwie. Przebieg rywalizacji o stanowisko głowy państwa był zgodny z oczekiwaniami. Wygrał faworyt – prawnik i dyplomata Egils Levits. Nie oznacza to jednak, że w Rydze zabrakło emocji. A prezydent elekt stanie przed wyzwaniem zdobycia zaufania licznie zamieszkujących Łotwę osób rosyjskojęzycznych.

Wybór prezydenta dokonał się zaledwie trzy dni po wyborach na Litwie. Wydarzenia w Rydze toczyły się w cieniu. Trudno się temu dziwić. Po pierwsze, na Łotwie rola prezydenta ogranicza się do funkcji ceremonialnych, jego uprawnienia są dużo węższe niż głowy państwa na Litwie. Po drugie, wybór dokonuje się nie w głosowaniu powszechnym, ale w parlamencie. I po trzecie wreszcie, już od kilku tygodni było pewne, który z kandydatów uzyska wymaganą większość – aby zostać prezydentem, trzeba zdobyć poparcie co najmniej 51 spośród 100 posłów na Sejm Łotwy.

Kim jest Egils Levits

W połowie kwietnia, półtora miesiąca przed planowaną procedurą wyboru prezydenta, pięć partii tworzących koalicję rządową ogłosiło, że porozumiało się w sprawie kandydata. Został nim 63-letni prawnik Egils Levits, uznany konstytucjonalista, od kilkunastu lat orzekający w Europejskim Trybunale Sprawiedliwości, wcześniej pracujący jako sędzia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Kandydaturę Levitsa – co istotne dla rozwoju sytuacji – zgłosiły prawicowe ugrupowania: Nowa Partia Konserwatywna i Zjednoczenie Narodowe. Uzyskał on poparcie trzech pozostałych partii koalicji: populistycznej Do kogo należy Państwo?, liberalnej Dla Rozwoju/Za! i liberalno-konserwatywnej Nowej Jedności, z szeregów której wywodzi się premier Krišjānis Kariņš.

Levits pochodzi z mieszanej rodziny żydowsko-łotewskiej. Sam należy do łotewskiego Kościoła ewangelickiego. Losy jego i jego bliskich są odzwierciedleniem zawiłej i dramatycznej łotewskiej historii w XX w.: część rodziny ze strony ojca zginęła w czasie Holokaustu (w którym na Łotwie uczestniczyli także miejscowi kolaboranci), rodzina matki była z kolei prześladowana przez Sowietów. Na początku lat 70. Levitsowie otrzymali zgodę na wyjazd z ZSRR. Levits kształcił się w Niemczech, dyplom prawnika zdobył w Hamburgu, wykładał na uniwersytecie w Kilonii. Do ojczyzny wrócił pod koniec lat 80., jeszcze przed odzyskaniem niepodległości. Zdążył zaangażować się w działalność Łotewskiego Frontu Ludowego.

Czytaj także: Łotwa: kto swój, a kto obcy?

W wolnej Łotwie Levits działał jako polityk i dyplomata. W pierwszej połowie lat 90. krótko sprawował funkcję ambasadora m.in. w Niemczech i Austrii. Przez pewien czas był też ministrem sprawiedliwości i wicepremierem w jednym z pierwszych gabinetów po odzyskaniu niepodległości. W dwóch istotnych momentach służył swoją wiedzą prawniczą, najpierw przy opracowywaniu tekstu łotewskiej deklaracji niepodległości z 4 maja 1990 r., a w 2014 r. przy pracach nad preambułą do konstytucji Łotwy. Te dwa ważne epizody w publicznej działalności Levitsa oraz poparcie nacjonalistów ze Zgromadzenia Narodowego w dużej mierze zaważyły na krytycznym nastawieniu do jego kandydatury ze strony partii Zgoda (opozycyjnej, najliczniejszej w Sejmie), reprezentującej społeczność rosyjskojęzyczną.

Na czym polega problem? Łotewska deklaracja z 1990 r. uznawała za nieważny akt akcesji Łotwy (wymuszony przez Sowietów) do Związku Radzieckiego z 1940 r. i przywracała obowiązywanie przedwojennej konstytucji. Tym samym stwierdzono, że odbudowane państwo łotewskie stanowi bezpośrednią kontynuację przedwojennej republiki. Stało się to punktem wyjścia do uznania za obywateli wyłącznie osób posiadających obywatelstwo Łotwy przed 1940 r. lub ich potomków. Dla kilkuset tysięcy mieszkańców kraju, którzy przybyli doń w okresie sowieckim, głównie rosyjskojęzycznych, przewidziano status „nieobywatela”. Chociaż od początku lat 90. wraz z postępem procedur naturalizacyjnych liczba „nieobywateli” sukcesywnie spada (w 2018 r. było ich niecałe 230 tys.), to ich status pozostaje jednym z głównych problemów ludności rosyjskojęzycznej na Łotwie.

Druga kwestia budząca emocje mniejszości narodowych to uchwalona w 2014 r. preambuła do konstytucji Łotwy. Pracami nad tekstem preambuły kierował właśnie Levits. W dokumencie państwo łotewskie jest opisane jako wyraz niepodległościowych aspiracji narodu łotewskiego rozumianego w kategoriach etnicznych. Liczni przedstawiciele rosyjskojęzycznych uważali, że taka definicja w istocie wyklucza z narodu ludzi niebędących etnicznymi Łotyszami. Wówczas przeciwko uchwaleniu preambuły zagłosowała Zgoda, która w tegorocznych wyborach ostro krytykowała kandydaturę Levitsa (nie brak było głosów nazywających wybory „farsą”). Partia rosyjskojęzycznych nie wystawiła własnego kandydata, poparła natomiast zgłoszonego przez kilkoro rozłamowców z koalicyjnego Do kogo należy Państwo? Didzisa Šmitsa.

Jakim prezydentem będzie Egils Levits?

Zdobycie zaufania rosyjskojęzycznych to jedno. Drugie to kwestia nadania prezydenturze indywidualnego stylu. Levits będzie szóstym prezydentem, a wliczając Anatolijsa Gorbunovsa – przewodniczącego Rady Najwyższej Łotwy (1990–93) – siódmą osobą pełniącą funkcję głowy państwa po odzyskaniu niepodległości. Poprzednicy Levitsa z reguły nie byli wybijającymi się osobowościami. Andris Bērziņš (2011–15) i obecnie urzędujący Raimonds Vējonis nie ubiegali się o reelekcję ze względów zdrowotnych. Obaj nie wychylali się poza ścisłe konstytucyjne ramy. Bardziej aktywną rolę próbował odgrywać Valdis Zatlers (2007–11), który jako jedyny dotychczas prezydent skorzystał z konstytucyjnego prawa rozpisania referendum w sprawie skrócenia kadencji Sejmu, a po odejściu ze stanowiska założył własną partię polityczną.

Na tle pozostałych prezydentów jako osobowość wybija się jedyna w tym gronie kobieta – Vaira Vīķe-Freiberga (1999–2007). Pochodząca z rodziny, która w 1944 r. opuściła Łotwę w obawie przed powrotem Sowietów, Vīķe-Freiberga większość życia spędziła na emigracji. Pracowała jako profesor psychologii na uniwersytecie w Montrealu, zajmowała się także badaniem tradycyjnych pieśni łotewskich. Jej prezydencka kadencja zbiegła się z finiszem łotewskiej akcesji do NATO i UE w 2004 r. Jako głowa państwa Vīķe-Freiberga aktywnie dbała na arenie międzynarodowej o dobry wizerunek swojego państwa, nadszarpnięty zarzutami o dyskryminację mniejszości narodowych i próbami rehabilitacji formacji kolaboracyjnych z czasów okupacji niemieckiej. Stateczna i godna zaufania prezydentura Vīķe-Freibergi stanowiła przeciwwagę dla często zmieniających się w owym czasie, oskarżanych nieraz o korupcję i inne nadużycia łotewskich gabinetów.

Egils Levits obejmie funkcję 8 lipca. Kadencja wynosi cztery lata. Tyle czasu będzie miał Levits, by udowodnić, że jest prezydentem wszystkich mieszkańców Łotwy bez względu na narodowość. Najbliższe cztery lata przyniosą odpowiedź na pytanie, do jakiego stylu prezydentury nawiąże – aktywnego Vairy Vīķe-Freibergi czy wycofanego Bērziņša i Vējonisa.

Autor jest analitykiem w Zespole Bałtyckim Instytutu Europy Środkowej. Artykuł ukazał się w internetowym wydaniu „Nowej Europy Wschodniej”.

Więcej na ten temat

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Ja My Oni

Rozmowa – klucz do udanego związku

Czego człowiek powinien się dowiedzieć o najbliższej mu osobie.

Ewa Wilk
25.02.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną