Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Świat

Musi boleć

Niemiecka sztuka wojująca. Musi boleć

Performens z symbolicznym pochówkiem uchodźców przed Bundestagiem. Performens z symbolicznym pochówkiem uchodźców przed Bundestagiem. Rainer Jensen/DPA / PAP
Najciekawszy dziś kolektyw anarchistyczny w Europie – Centrum Politycznego Piękna – irytuje polityków, bo pokazuje, jaki powinien być świat.
Aktywiści Zentrum für Politische Schönheit protestujący przed siedzibą CDU w Monachium.Zuma Press - News/Forum Aktywiści Zentrum für Politische Schönheit protestujący przed siedzibą CDU w Monachium.

Sprowadzali ciała uchodźców z anonimowych grobów na Sycylii, żeby pochować je w centrum Berlina, zbudowali replikę pomnika ku czci ofiar Holokaustu pod domem lidera AfD, oferowali mercedesa za zabicie Erdoğana albo Putina. Kiedy w maju ujawniono kompromitujące nagrania z Ibizy, które doprowadziły do upadku austriackiego rządu, powstała pogłoska, że to również ich sprawka.

Centrum Politycznego Piękna (Zentrum für Politische Schönheit, ZPS) – tak nazywa się berliński kolektyw, który nadaje zupełnie nowe znaczenie pojęciu sztuki zaangażowanej. Każde z jego działań budzi na równi zachwyt i oburzenie. Każde wywołuje mniejszy lub większy wstrząs – i to w czasach, kiedy szokować nie wydaje się już nic.

Björn Höcke musiał się nieźle zdziwić, kiedy rano wyjrzał przez okno swojego domu na wsi. Tam, gdzie dzień wcześniej nie było nic oprócz trawy, pojawiły się 24 betonowe bloki ustawione w sposób, który nie pozostawiał wątpliwości: w ogródku sąsiada przez noc wyrosła replika berlińskiego pomnika Pomordowanych Żydów Europy.

Höcke, lider skrajnie prawicowej Alternatywy dla Niemiec (AfD) w Turyngii, miał z pomnikiem specyficzną relację. W 2017 r. powiedział na wiecu w Dreźnie, że uważa jego istnienie za hańbę. „Niemcy to jedyny naród na świecie, który postawił pomnik hańby w sercu swojej stolicy” – stwierdził, proponując zwrot o 180 stopni w niemieckim myśleniu o przeszłości. Ocierające się o apologię nazizmu słowa początkowo wywołały oburzenie. Bardziej umiarkowani członkowie partii wnioskowali nawet o usunięcie Höckego. Ostatecznie sprawa przycichła. A podobny ton stał się w AfD niemal normą.

Członkowie Centrum Politycznego Piękna, grupy, która miała już wtedy na koncie wiele spektakularnych akcji związanych z bieżącą polityką, doszli do wniosku, że nie można tego tak zostawić.

Polityka 29.2019 (3219) z dnia 16.07.2019; Świat; s. 50
Oryginalny tytuł tekstu: "Musi boleć"
Reklama