Świat

Czy tajemnica śmierci Amelii Earhart zostanie wyjaśniona? Ruszyła ekspedycja

Amelia Mary Earhart była w latach 30. idolką Ameryki. Na zdjęciu przy samolocie Lockheed Electra, w którym zaginęła w lipcu 1937 r. Amelia Mary Earhart była w latach 30. idolką Ameryki. Na zdjęciu przy samolocie Lockheed Electra, w którym zaginęła w lipcu 1937 r. Smithsonian Institution / NASA
Słynny oceanograf odnalazł niegdyś wraki Titanica i Bismarcka. Teraz chce odszukać wrak samolotu, którym leciała Amelia Earhart, znana amerykańska pilotka, zaginiona w 1937 r. w tajemniczych okolicznościach.
Robert BallardUnited States of America John F. Williams/U.S. Navy Photo/Wikipedia Robert Ballard

Amelia Mary Earhart (1897–1937) była w latach 30. idolką Ameryki, a zwłaszcza emancypujących się Amerykanek. Jako pierwsza kobieta przeleciała samotnie nad Atlantykiem 20 maja 1932 r., pięć lat po Charlesie Lidnbergu. Zaginęła 2 lipca 1937 r. Leciała z Nowej Gwinei na Hawaje z międzylądowaniem na wysepce Howland, gdzie nigdy nie dotarła. Jej tajemnicza śmierć wywołała sensację. Do dziś zresztą trwają spekulacje w rodzaju: „Elvis żyje”.

Co się stało z samolotem Amelii Earhart

Kmdr por. rez. prof. Robert Ballard jest oceanografem. To on odnalazł wraki Titanica, okrętu liniowego Bismarck, statku pasażerskiego Lusitania i lotniskowca Yorktown. Jest sprawą oczywistą, że nie podjąłby się i tego zadania, gdyby nie nowe fakty. A mowa o... zdjęciu wykonanym w październiku 1937 r. przez brytyjskiego oficera kolonialnego Erica Bevingtona. Uczestniczył on w ekspedycji badawczej wysepki Gardner, dziś znanej jako Nikumaroro, leżącej w archipelagu Feniks. Archipelag należy do Republiki Kiribati, położonej ok. 500 km od wyspy Howland. W czasie próby podejścia do wyspy statek osiadł na rafach koralowych. Wtedy Bovington wykonał zdjęcie.

Jedna z odbitek przeleżała gdzieś w archiwum, aż dotarła do niej organizacja poszukująca zaginionych samolotów: The International Group for Historic Aircraft Recovery (Tighar). Amerykanin Richard Gillespie, jej założyciel, postawił sobie za cel m.in. odszukanie wraku maszyny Amelii Earhart. Zdjęcie było znane już w 1937 r. Widać na nim niewielki element wyglądający jak jedna z goleni podwozia samolotu Lockheed Electra. W latach 30. US Navy wysłała na miejsce okręt liniowy USS Colorado, ale niczego nie znalazł. To wtedy zaczęły się spekulacje, że Earhart została schwytana przez Japończyków i oskarżona o szpiegostwo. Nic jednak tych teorii nie potwierdza.

Tajemnicze zdjęcie z fragmentem samolotu

Sprawa ucichła – do czasu. Do zdjęcia w XXI w. dotarł Richard Gillespie i zaczął je analizować. Był przekonany, że gdzieś tam musi leżeć wrak. Jego ekspedycja w 2012 r. nie przyniosła jednak rezultatu. Gillespie doszedł do wniosku, że prądy pływowe ściągnęły wrak na większą głębokość. Uparty poszukiwacz zwrócił się do departamentu stanu i został poważnie potraktowany – fotografię przekazano Agencji Geospatialnej zajmującej się analizą zdjęć satelitarnych. Agencja, używając cyfrowych technologii, zdołała powiększyć wskazany fragment i wyostrzyć go. Dało się już dostrzec goleń podwozia. Kurt M. Campbell, asystent sekretarza stanu ds. Wschodniej Azji i Pacyfiku w administracji Baracka Obamy, wezwał do siebie w 2012 r. prof. Roberta Ballarda. Pokazał mu zarówno oryginalne zdjęcie, jak i wyostrzoną odbitkę. Ballard się zainteresował.

Przygotowania do wyprawy trwały kilka lat. Ekspedycja wyruszyła 7 sierpnia 2019 r. Ballard mówił: „Wierzymy, że Earhart wylądowała niedaleko grzbietu rafy. Samolot zsunął się po stromym zboczu w głębsze partie oceanu i najpewniej rozpadł się na kawałki, co właściwie byłoby dobrą wiadomością. Łatwiej znaleźć któryś z rozrzuconych szczątków, bo gdy znajdzie się jeden, znajdzie się i reszta”. Odnalezienie wraku mogłoby pomóc rozwiązać wielką tajemnicę sprzed lat.

Kim była Amelia Earhart

Amelia Earhart urodziła się 24 lipca 1897 r. w Atchison w Kansas w rodzinie bardzo dobrze sytuowanego prawnika niemieckiego pochodzenia Samuela Earharta. Jej dziadek ze strony matki Alfred G. Otis był sędzią federalnym.

Amelia zawsze była niespokojna, lubiła strzelać z dubeltówki i chodzić po drzewach. Nie miała jednak łatwego dzieciństwa – ojciec był alkoholikiem, stracił pracę. Amy Earhart, matka Amelii, zabrała obie córki do Chicago. Przyszła pilotka skończyła liceum Hide Park w 1916 r. Uczyła się też w koledżu w Pensylwanii, ale go nie skończyła. Przeprowadziła się do siostry do Toronto, gdzie zdobyła kwalifikacje pielęgniarki i opiekowała się żołnierzami wracającymi z Europy (trwała I wojna światowa). To wtedy zetknęła się po raz pierwszy z pilotami i zafascynowała lataniem. W 1919 r. po roku opuściła na nowo podjęte studia, tym razem medyczne, by przeprowadzić się do Long Beach w Kalifornii – do rodziców, którzy znów byli razem.

28 grudnia 1920 r. Amelia odbyła pierwszy lot ze znanym później pilotem startującym w wyścigach Frankiem Hawksem. Wiedziała już, że też musi zostać pilotem. Ciężko pracując, m.in. jako kierowca ciężarówki, odłożyła tysiąc dolarów (wówczas fortuna) na kurs, który – na razie za pieniądze pożyczone od ojca – podjęła już w styczniu 1921 r. na lotnisku Kinner Field pod Long Beach. Dopięła swego. 15 maja 1923 r., jako 16. kobieta w USA, otrzymała licencję pilota nr 6017 (tylko tylu pilotów w USA miało wtedy cywilne licencje). Niedługo potem, w 1924 r., jej matka się rozwiodła i obie przeprowadziły się do Bostonu.

Amelia latała i zdobywała doświadczenie. Była już znaną i uznaną pilotką sportową, działała w stowarzyszeniu American Aeronautical Society i pisała artykuły do lokalnej prasy. Rok po słynnym samotnym locie Charlesa Lindbergha nad Atlantykiem (1927) zaproponowano jej podobną wyprawę. Pilotami dużego trójsilnikowego samolotu Fokker VII/3m (takie maszyny latały przed wojną także w PLL LOT) byli Wilmer Stultz i Louis Gordon. Amelia jako pasażerka miała prowadzić dziennik pokładowy.

Podróż odbyła się 17 czerwca 1928 r. – było to pierwsze doświadczenie Amelii w lotach długodystansowych i w nawigowaniu nad bezkresnymi połaciami oceanu. A pamiętajmy, że nie było wtedy jeszcze GPS ani nawet prostych radiolatarni. Cała nawigacja, tzw. zliczeniowa, polegała na starannym utrzymywaniu kursu według busoli, prędkości i czasu.

Pilotka-celebrytka, czyli sława w wieku 30 lat

Earhart stała się wówczas kimś, kogo dziś nazwalibyśmy celebrytą. Wypromował ją jeszcze George P. Putnam, właściciel znanego wydawnictwa drukującego literaturę lotniczą. Później się pobrali. Na marginesie: znawcy lotnictwa wciąż cenią książki Putnama, zwłaszcza serię o słynnych amerykańskich i brytyjskich wytwórniach lotniczych.

Amelia zaczęła latać zawodowo dla linii Transcontinental Air Transport (później znanych jako Trans World Airlines – TWA, już niestety nieistniejących), potem została wiceprezeską National Airways (w 1972 r. znanych jako Northeast Airlines i wchłoniętych przez Deltę).

20 maja 1932 r. Amelia chciała powtórzyć wyczyn Charlesa Lindbergha i wykonać samotny lot przez Atlantyk do Paryża. Startowała z Harbour Grace na Nowej Fundlandii. Lindbergh leciał dość prymitywnym samolotem Ryan NYP, Amelia zaś bardzo eleganckim, wówczas nowoczesnym górnopłatem Lockheed Vega 5B, zaprojektowanym przez Johna K. Northropa, znanego konstruktora. Amelia ceniła samoloty tej firmy. Co prawda pracownicy Lockheeda twierdzili we wspomnieniach, że była arogancka i zarozumiała.

Earhart pokonała Atlantyk, ale błędy w nawigacji, wiatr i usterki samolotu sprawiły, że wylądowała na pastwisku pod Derry w Irlandii Północnej. Obecny na polu chłop zapytał, skąd leci, a gdy usłyszał, że z Ameryki, sądził, że postradała zmysły. Mimo to uznano ją za bohaterkę, posypały się nawet odznaczenia – w tym amerykański Distinguished Flying Cross i francuska Legia Honorowa.

Już 11 stycznia 1935 r. Earhart wykonała lot z Honolulu na Hawajach do Oakland w Kalifornii, pierwszy przez Pacyfik. Była to ważna próba przed lotem dookoła świata. Amelia znalazła sponsorów, a firma Lockheed zbudowała jej maszynę: Lockheed Electra 10E, odmianę doskonałego dwusilnikowego samolotu pasażerskiego Electra 10 (one też służyły przed wojną w PLL LOT). Samolot miał, tak jak pilotka sobie życzyła, dodatkowe zbiorniki paliwa.

Przymiarki do lotu dookoła świata

17 marca 1937 r. Earhart, tym razem jako dowódca czteroosobowej załogi, podjęła pierwszą próbę. Wykonała przelot z Oakland do Honolulu, ale kontynuacja okazała się niemożliwa – w jednym z silników samolot miał problemy z układem smarowania mechanizmu zmiany skoku śmigła.

Drugą próbę Amelia podjęła 20 maja 1937 r. Z pilotem i nawigatorem Fredem Noonanem wystartowała z Oakland do Miami na Florydzie. Stąd 1 czerwca poleciała do Portoryko, potem do Wenezueli i Brazylii, by z Natalu przeskoczyć Atlantyk do Saint Louis w Senegalu. Swoją drogą 7 maja 1933 r. kpt. Stanisław Skarżyński przeleciał samotnie Atlantyk na RWD-5bis w odwrotnym kierunku: z Saint Louis w Senegalu do Maceió w Brazylii.

Z Senegalu przez Afrykę Amelia dotarła do Sudanu i dalej, do włoskiej wtedy Somalii, by 15 czerwca przelecieć przez Ocean Indyjski do Karaczi. Przez Birmę (Mjanma), Syjam (Tajlandia) i Holenderskie Indie Wschodnie (Indonezja) 28 czerwca dotarła do Darwin w Australii. A stąd na Nową Gwineę.

2 lipca 1937 r. Amelię czekał już ostatni etap: z Lae w Nowej Gwinei na wyspę Howland na Pacyfiku. Stamtąd miała się udać do Honolulu i zamknąć pętlę w Oakland w Kalifornii. Ale popełniła błąd. Howland to bardzo niewielki skrawek lądu. Bardzo łatwo go minąć, przeoczyć. Wokół bezmiar oceanu, żadnych punktów orientacyjnych. Niewykluczone, że w końcu udało się znaleźć ląd, już na resztkach paliwa, ale była to nieszczęsna wyspa Gardner. To tutaj Robert Ballard będzie szukał resztek wraku.

Czy tajemnica Amelii Earhart zostanie wyjaśniona?

Prof. Ballard przez wiele lat był związany z US Navy jako rezerwista, okresowo powoływany do służby czynnej, i ma niekwestionowaną renomę. Poza Titanikiem i Bismarckiem odnalazł dwa zaginione w latach 60. atomowe okręty podwodne: USS Scorion i USS Tresher. Planując poszukiwanie Titanica, Ballard zwrócił się do US Navy o pomoc w finansowaniu ekspedycji. Zgodę dostał, ale pod warunkiem, że... znajdzie wspomniane okręty podwodne. Obie wyprawy poszukiwawcze, zakończone sukcesem, są do dziś owiane tajemnicą. Amerykańska Marynarka Wojenna ujawniła tylko, że reaktory atomowe nie stanowią zagrożenia. Wszystko to wydarzyło się w 1985 r.

Tym razem wyprawa Ballarda jest dobrze nagłośniona. Czy tajemnica Amelii Earhart zostanie więc raz na zawsze wyjaśniona?

Więcej na ten temat

Warte przeczytania

Reklama

Czytaj także

Ludzie i style

Janusz Dzięcioł w szponach szołbizu

Wyluzowany Janusz Dzięcioł powtarza do kamery, że nie lubiłby siebie, gdyby się zmienił, dlatego się nie zmieni, chociaż kto wie, co sława przyniesie. Szołbiznes, mówią ludzie, jest jak walec, każdego rozgniecie, każdą głębię duchową zniweluje. Czy normalny człowiek po wygraniu bardzo popularnego programu telewizyjnego może z wygranym półmilionem złotych w kieszeni wrócić do bloków, do pracy?

Sławomir Mizerski
30.06.2001
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną