Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Wyspa Budapeszt

WĘGRY: Opozycja się jednoczy – na razie w stolicy

Mimo wibrujących klubów rozsianych po centrum i tłumu turystów w Budapeszcie unosi się specyficzny urok. Urok zmierzchu. Mimo wibrujących klubów rozsianych po centrum i tłumu turystów w Budapeszcie unosi się specyficzny urok. Urok zmierzchu. Chan Srithaweeporn / Getty Images
W niedzielnych wyborach lokalnych opozycja ma szansę wyrwać stolicę kraju z rąk Orbána. Ale tylko dlatego, że się zjednoczyła – od postkomunistów do nacjonalistów.
Gergely Karácsony (z lewej), kandydat zjednoczonej opozycji na burmistrza Budapesztu.Akos Stiller/Bloomberg/Getty Images Gergely Karácsony (z lewej), kandydat zjednoczonej opozycji na burmistrza Budapesztu.

Pod koniec września na kanale YouTube prorządowego portalu Pesti Srácok pojawiła się taśma wspólnego kandydata opozycji na burmistrza Budapesztu. W niewybrednych słowach mówi o kolegach socjalistach. „Nie wygłupiaj się, kilka razy” – odpowiada na pytanie, czy lokalny baron lewicy groził jego rodzinie. Sugeruje, że inny tolerował korupcję. Pierwsze skojarzenie? Słynna mowa premiera Ferenca Gyurcsány z 2006 r., w której zdradził, że kłamał rano i wieczorem. To ona otworzyła Viktorowi Orbánowi drogę do nieograniczonej władzy.

Po początkowym szoku opozycja postanowiła wykorzystać skandal na swoją korzyść. Kandydat przyznał, że to jego głos, ale taśma została zmanipulowana i zmontowana. A poza tym nagrania dokonano w biurach partii przy parlamencie. Wniosek opozycji: ludzie rządzącego Fideszu nielegalnie podsłuchują przeciwników politycznych. Tak jak prawie pół wieku temu prezydent Richard Nixon. Tylko że teraz nikogo nie złapano na gorącym uczynku przy zakładaniu pluskiew, tak jak wtedy hydraulików w kompleksie biurowym Watergate, gdzie Partia Demokratyczna miała swoje biura.

Gorąco w Budapeszcie

Wybory samorządowe zwykle były mało ekscytującą formalnością. Potwierdzeniem dominacji Fideszu, partii ludowej, mocno zakorzenionej w miasteczkach i wsiach. Pięć lat temu opozycja zdobyła tylko dwie na 23 stolice komitatów, czyli węgierskich województw, i pięć dzielnic Budapesztu (na 23). Po głosowaniu, które odbędzie się 13 października, te proporcje mogą się zmienić. Zwycięstwo Fideszu w skali kraju jest niezagrożone, ale inni mają szansę przejąć kilka jego bastionów, w tym Pécs na południu, gdzie ugrupowanie Orbána nie przegrało od dekady. A i tak najgoręcej jest w Budapeszcie. W sondażach nominaci władzy i opozycji idą łeb w łeb.

Polityka 41.2019 (3231) z dnia 08.10.2019; Świat; s. 51
Oryginalny tytuł tekstu: "Wyspa Budapeszt"
Reklama