Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Tango kryzys

ARGENTYNA: Kryzys goni kryzys

Przed bezpłatną stołówką w Buenos Aires. Przed bezpłatną stołówką w Buenos Aires. Ricardo Ceppi / Getty Images
Argentyna tonie raz, dwa razy na dekadę. Jest światową rekordzistką, gdy idzie o kryzysy, recesje, niewypłacalność. W niedzielę wybierze ekipę, która znowu będzie wyciągać ją z dna.
Następcą kończącego kadencję prezydencką Mauricio Macri'ego będzie najpewniej Alberto Fernandez, który startuje w parze z Cristiną Fernandez, byłą prezydent. Na zdjęciu siedzą obok siebie.Presidencia. N. Argentina/Wikipedia Następcą kończącego kadencję prezydencką Mauricio Macri'ego będzie najpewniej Alberto Fernandez, który startuje w parze z Cristiną Fernandez, byłą prezydent. Na zdjęciu siedzą obok siebie.

Bezpłatne stołówki na przedmieściach Buenos Aires przeżywają oblężenie. Jedna z nich obsługiwała jeszcze niedawno 20 biednych dzieci, których rodziców nie stać na zapewnienie solidnego obiadu. Teraz musi nakarmić ponad 130 osób: dzieci, dorosłych – zwykle bezrobotnych, emerytów. Ci, których stołówki nie są w stanie obsłużyć, zapisują się na listy oczekujących. Najbiedniejszych nie stać na jedzenie, które z powodu wybuchu inflacji i bezrobocia drożeje z dnia na dzień. Sytuacja stała się tak dramatyczna, że miesiąc temu kongres – głosami rządzących neoliberałów i peronistowskiej opozycji (propagatorki egalitarnej polityki) – uchwalił stan pogotowia żywnościowego. Deputowani przegłosowali zwiększenie funduszy na bezpłatne stołówki dla biednych o 50 proc.

Statystyki biedy, w szczególności wśród dzieci, są tyleż dramatyczne, co zawstydzające. Połowa dzieci w Argentynie żyje – wedle kryteriów ONZ – w biedzie; jedna trzecia pobiera bezpłatne obiady w szkole lub we wspomnianych stołówkach. Również jedna trzecia dzieci nie dojada, a 13 proc. – jak pokazują oficjalne statystyki z 2018 r. – doświadczyło epizodów głodu. Mówimy o rozwiniętym kraju, w którym mieszkają 44 mln ludzi i który produkuje żywność – głównie na eksport – mogącą wykarmić 400 mln. Organizacje badające kwestię biedy w Argentynie alarmują, że coraz częściej dochodzi do omdleń w szkole, a emeryci zgłaszający się do bezpłatnych stołówek zjadają tam swój jedyny posiłek w ciągu dnia.

Równie porażające są dane opisujące biedę w całej populacji kraju. Cierpi ją ponad jedna trzecia ludności; jednej czwartej gospodarstw domowych nie stać na zapewnienie podstawowego wyżywienia.

Rozpędziła się inflacja, która pożera oszczędności tym, którzy je mają.

Polityka 43.2019 (3233) z dnia 22.10.2019; Świat; s. 41
Oryginalny tytuł tekstu: "Tango kryzys"
Reklama