Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Czarna ziemia obiecana

Kontrowersyjna rolna rewolucja

Niebiesko-żółta flaga Ukrainy jest niczym innym, jak tylko zbożowym polem pod błękitnym niebem. Niebiesko-żółta flaga Ukrainy jest niczym innym, jak tylko zbożowym polem pod błękitnym niebem. Getty Images
Lada dzień na Ukrainie rozpocznie się rolna rewolucja. To najbardziej oczekiwana i kontrowersyjna obietnica Wołodymyra Zełenskiego.
Krytycy reformy twierdzą, że państwo najpierw wysprzeda ziemię, żeby jednorazowo zasilić budżet, a potem pozwoli przywłaszczyć ją oligarchom za grosze.Sergei Supinsky/AFP/EAST NEWS Krytycy reformy twierdzą, że państwo najpierw wysprzeda ziemię, żeby jednorazowo zasilić budżet, a potem pozwoli przywłaszczyć ją oligarchom za grosze.

Niebiesko-żółta flaga Ukrainy jest niczym innym, jak tylko zbożowym polem pod błękitnym niebem. Jak twierdzi ukraiński historyk Jarosław Hrycak, ziemia była zarazem przekleństwem i błogosławieństwem Ukrainy. Żywiła, przyciągała ordy, wywoływała konflikty zbrojne, wzbogacała panujące elity, w tym szlachtę Rzeczpospolitej i carów Imperium Rosyjskiego. Przywiodła do pańszczyzny, która z kolei rozpaliła ruch kozacki, walczący o wolność. W końcu karmiła Związek Radziecki. Na przemian była symbolem dobrobytu i zniewolenia.

Na przełomie XIX i XX w. 90 proc. Ukraińców było rolnikami. Dopiero Związek Radziecki oderwał ich od ziemi, eksmitując do miast, a dla pozostałych tworząc kołchozy. To dlatego aspiracje niepodległościowe zawsze były silnie związane z nadzieją na przywrócenie prywatnej własności ziemi oraz na zadośćuczynienie rolnikom, którzy najbardziej ucierpieli od władz komunistycznych. Większość chłopów nie popierała sowieckiej kolektywizacji, dokonano jej więc za pomocą terroru. Zorganizowany celowo Wielki Głód (1932–33) pociągnął za sobą miliony ofiar, zostawiając olbrzymią traumę w pamięci narodowej.

Dziś Ukraina mogłaby eksportować co najmniej trzy razy więcej ziarna, ale ten potencjał nie jest wykorzystywany. Grunty rolne stanowią 72 proc. wszystkich na Ukrainie (42,7 mln ha, w tym 10,4 mln państwowych). Część tej ziemi nie jest uprawiana ani dobrze wykorzystywana. Mimo że znajduje się tu do 10 proc. światowych pokładów czarnoziemu, produktywność w rolnictwie jest wciąż znacznie niższa niż na Zachodzie, a nawet w sąsiedniej Rosji.

Powodem jest przewrotny ustrój ziemski, w którym Ukraina ugrzęzła na początku swojej niepodległości. Ustrój, którego dni wydają się policzone. Może jeszcze w styczniu Ukrainę czeka prawdziwa rewolucja rolna, którą w kampanii wyborczej obiecał prezydent Zełenski.

Polityka 4.2020 (3245) z dnia 21.01.2020; Świat; s. 46
Oryginalny tytuł tekstu: "Czarna ziemia obiecana"
Reklama