Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Świat

Spec Orbán

WĘGRY: Orbán walczy dekretami z opozycją

„Uczyń Węgry znów wielkimi”. „Uczyń Węgry znów wielkimi”. Attila Volgyi/Polaris / EAST NEWS
Odsuwając parlament od rządzenia, premier Węgier wziął na siebie całą odpowiedzialność za walkę z pandemią. Idzie mu słabo, ale Węgrom się podoba.
Victor OrbánEAST NEWS Victor Orbán

Na czarno-białych zdjęciach z pierwszego posiedzenia parlamentu węgierskiego po upadku komunizmu rzuca się w oczy pompatyczność. Niemal sami mężczyźni w statecznym wieku, poważni, spięci, w kiepsko skrojonych garniturach. Tylko młodzieniaszkowie z liberalnej, prozachodniej partii Fidesz przełamują tę monotonię. Bez krawatów i marynarek, uśmiechnięci. Bardziej ciekawi, co przyniesie przyszłość, niż przejęci tym, w czym biorą udział.

2 maja 2020 r., czyli dokładnie 30 lat później, sześciu nadal zasiadało w parlamentarnych ławach. Ale teraz to oni, z Viktorem Orbánem na czele, zmienili się w dojrzałych panów w niemodnych garniturach. Rocznicy pionierskiego posiedzenia nie towarzyszyła atmosfera wielkiego święta. Nie mogło tak być, skoro tu, gdzie trzy dekady temu zebrali się przedstawiciele różnych światów – od postkomunistów, przez liberałów, po konserwatystów – teraz zjawili się tylko posłowie Fideszu.

Opozycja zbojkotowała rocznicę. A kolorowe zdjęcia parlamentu wypełnionego tylko w połowie dobrze mówią o tym, jaką drogę przeszli tamci chłopcy – i całe Węgry.

Bezpośrednią przyczyną bojkotu była specustawa przyjęta przez parlament 30 marca, przyznająca gabinetowi Orbána w związku z pandemią koronawirusa możliwość rządzenia dekretami na czas nieokreślony. Krytycy uderzyli na alarm, że kraj będzie kierowany jednoosobowo przez premiera, bez udziału parlamentu. I że rządowi na ręce nie będą patrzeć nawet dziennikarze. Biczem na nich ma być pięć lat więzienia, które grożą za rozpowszechnianie fake newsów o wirusie.

Odsiadki nie boi się Péter Magyari, dziennikarz niezależnego portalu 444.hu. – To prawo istnieje od dawna. Przez 15 lat chyba nikogo nie skazano. Teraz podniesiono karę z trzech do pięciu lat.

Polityka 20.2020 (3261) z dnia 12.05.2020; Świat; s. 48
Oryginalny tytuł tekstu: "Spec Orbán"
Reklama