Świat

Nawalny nie został otruty? Ma być leczony za granicą

Aleksiej Nawalny w Moskwie, luty 2020 r. Aleksiej Nawalny w Moskwie, luty 2020 r. Shamil Zhumatov / Reuters / Forum
Jeden z liderów rosyjskiej opozycji jest w ciężkim stanie. Lekarze w Omsku z początku nie chcieli go wypuścić z kraju, w końcu zgodzili się na przewiezienie go do Niemiec.

Przypomnijmy: już w czwartek rano rzeczniczka prasowa Aleksieja Nawalnego Kira Jarmysz poinformowała, że opozycjonista został otruty. Wracał z Tomska do Moskwy, poczuł się źle i stracił przytomność. Po awaryjnym lądowaniu w Omsku trafił do miejskiego szpitala. „Jego stan jest stabilny, ale bardzo ciężki”, poinformowali lekarze, dodając, że „walczą o jego życie”. Rosyjskie ministerstwo zdrowia podało, że Nawalny zapadł w śpiączkę i nie oddycha samodzielnie.

Czytaj też: Rosyjska szczepionka na Covid-19. Powtórka Sputnika

Czy Nawalny został otruty?

Lekarze w Omsku ogłosili w piątek wieczorem, że zgadzają się na przetransportowanie Nawalnego za granicę, samolot ma go zabrać już tej nocy. Jeszcze po południu ordynator w Omsku Aleksandr Murachowski zapowiadał, że to niewykonalne, ale zebrało się konsylium i zapadła inna decyzja. „Pacjent jest wystarczająco stabilny” – mówił Anatolij Kaliniczenko, zastępca Murachowskiego. Jak jednak oświadczył, brat i żona opozycjonisty „biorą ryzyko na siebie”.

Kaliniczenko wcześniej oznajmił, że w organizmie Nawalnego nie wykryto trucizny. Lekarze ujawnili, że u opozycjonisty wystąpiło „naruszenie metabolizmu”, wywołane najpewniej spadkiem poziomu cukru we krwi, to zaś spowodowało utratę przytomności. Innego zdania jest policja transportowa, która informowała, że udało się zidentyfikować truciznę uznawaną za groźną dla Nawalnego, ale i dla otoczenia.

Nie wpuszczono żony i lekarki Nawalnego

Do Nawalnego w czwartek początkowo nie wpuszczono jego bliskich. Lekarze nie informowali o niczym jego żony, tłumacząc, że „nie ma na to oficjalnej zgody Nawalnego”, a sam paszport nie dowodzi, że są rodziną. Do polityka nie dopuszczono też jego lekarki Anastazji Wasiljewej. „Zwracam się z prośbą do urzędników ministerstwa zdrowia o pomoc w uzyskaniu dokumentacji i opracowaniu taktyki leczenia” – napisała na Twitterze.

Zastępca ordynatora omskiego szpitala odpowiedział na ten apel tak: „Mamy wszystko, mamy specjalistów. Pacjent otrzymuje niezbędną pomoc. Nie potrzeba ingerencji z zewnątrz”.

Czytaj też: Putin na zawsze. To była farsa, nie referendum

To nie pierwsze otrucie

Co się stało? Aleksiej Nawalny wracał z delegacji. Pracował na Syberii nad śledztwem dotyczącym deputowanych partii władzy Jedna Rosja, wspierał niezależnych kandydatów w lokalnych wyborach parlamentarnych i objaśniał strategię tzw. mądrego głosowania, polegającą na popieraniu najsilniejszych niezależnych lub przynajmniej „opozycyjnych” kandydatów.

Rzeczniczka prasowa Nawalnego informowała media, że Nawalny najpewniej został otruty w lotniskowej kawiarni, gdzie przed odlotem pił herbatę. Podobnie dwa lata temu otruto Piotra Wierziłowa, założyciela niezależnego portalu Mediazona i członka grupy Pussy Riot. Odratowano go w Berlinie, dokąd został przetransportowany, kiedy jego stan się ustabilizował.

Czytaj też: Lekarze wypadają z okien, a Putin się chowa

Rzecznik Putina życzy zdrowia

Rzecznik prezydenta Władimira Putina Dmitrij Pieskow oświadczył, że „jak każdemu obywatelowi życzy Nawalnemu zdrowia”. Zapewnił też, że gotów jest pomóc przy ewakuacji na leczenie za granicę, jeżeli rodzina zwróci się z taką prośbą. Do otruć osób „niewygodnych” dla władzy, działaczy i dziennikarzy dochodzi w Rosji od lat. Niedawno przekonał się o tym Wierziłow i Siergiej Skripal, wcześniej Anna Politkowska.

Jeżeli informacja o otruciu Nawalnego się potwierdzi, to będziemy mogli tłumaczyć je na dwa sposoby – twierdzi politolog Dmitrij Fietisow. – Albo zlecił je ktoś z elity, obrażony za jego działalność, albo ktoś z zewnątrz, bo z pewnością w efekcie nastroje w Rosji się zradykalizują.

Paradoksalnie to najmniej wygodne dla Kremla, któremu w obliczu białoruskich wydarzeń i protestów w Chabarowsku pobudzanie niepokoju jest zupełnie nie na rękę.

Czytaj też: Wielka inwigilacja w Rosji

Więcej na ten temat

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Nauka

Skąd dramatyczne wahania liczby infekcji covid-19?

Czym tłumaczyć gwałtowny spadek raportowanych zakażeń koronawirusem? Rozmawiamy z dr. Franciszkiem Rakowskim z ICM, który modeluje przebieg pandemii od samego jej początku.

Karol Jałochowski
26.11.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną