Świat

Teorie Macierewicza zyskały poklask wśród Rosjan. I trolli

Antoni Macierewicz, wieczór wyborczy Andrzeja Dudy. Łowicz, 12 lipca 2020 r. Antoni Macierewicz, wieczór wyborczy Andrzeja Dudy. Łowicz, 12 lipca 2020 r. Marcin Stępień / Agencja Gazeta
To największy sukces szefa podkomisji smoleńskiej w ostatnim czasie: jego spiskowe teorie zyskały nieoczekiwany posłuch wśród antykremlowsko nastawionych Rosjan.

To efekt niedawnego wystąpienia Antoniego Macierewicza w Sejmie. 30 lipca odbyło się posiedzenie komisji obrony narodowej, na którym na wniosek posłów Koalicji Obywatelskiej minister obrony miał przedstawić informacje o pracach podkomisji smoleńskiej od momentu jej powstania cztery i pół roku temu. Parlamentarzyści domagali się podania jej składu, poniesionych przez nią wydatków oraz efektów jej działań. Zamiast Mariusza Błaszczaka wystąpił Macierewicz, który ignorując wniosek posłów, pokazał kolejny film, przedstawiając jeszcze więcej „rewelacji”. Termin prezentacji ostatecznego raportu nadal jest nieznany.

Czytaj też: Nie wzmacniajmy dezinformacji Macierewicza

Wymaga zbadania, pisze Kasparow

Po raz kolejny też – nie wiadomo już który – ogłosił, że przyczyną katastrofy smoleńskiej były wybuchy w lewym skrzydle i kadłubie tupolewa, czyli mówiąc wprost: zamach. Kto miałby go przeprowadzić? Przekaz, jaki płynie z jego strony, od lat jest podobny: rosyjskie służby na zlecenie Putina, który w ten sposób miałby się zemścić na Lechu Kaczyńskim za poparcie udzielone Gruzji w czasie wojny pięciodniowej w 2008 r. Macierewicz oraz jego „eksperci” od dawna twierdzą, że ładunki zostały podłożone podczas remontu prezydenckiego tupolewa, który przeszedł kilka miesięcy przed katastrofą w zakładach lotniczych w Samarze.

Wydawało się, że są to tezy tak szalone, że nikt więcej nie da im wiary. Jednak ostatnie „teorie”, tak jak poprzednie, odbiły się szerokim echem. Tym razem nie tyle w Polsce, gdzie opinia publiczna jest już zmęczona kolejnymi odkryciami Macierewicza i jego współpracowników, ile – co dla wielu zaskakujące – wśród Rosjan bliskich środowiskom opozycyjnym.

„Niezwykłe stanowisko. Bez względu na to, co można powiedzieć o polskim rządzie, to było długie śledztwo obejmujące analizy w zagranicznych laboratoriach. Wymaga zbadania” – takiego tweeta opublikował jeden z czołowych rosyjskich opozycjonistów Garri Kasparow. W założonym zaś przez niego serwisie Kasparov.ru można przeczytać artykuł, który podważa wersję o wypadku spowodowanym błędami pilotów i kontrolerów, nazywając ją wygodną dla Kremla i niektórych polskich obywateli, a Macierewicza – „niestrudzonym”.

Czytaj też: Zamach po Smoleńsku

Skoro Kreml coś ukrywa...

Podobny w duchu wywiad opublikowała szanowana niezależna „Nowaja Gazieta”. Natychmiast omówiły go serwisy internetowe TVP Info i Polskiego Radia 24. Rozmówcą był Mark Sołonin, publicysta specjalizujący się głównie w historii wielkiej wojny ojczyźnianej, który bronił teorii Macierewicza o wybuchach z użyciem trotylu. Twierdził również, że prezydencki tupolew nie mógł stracić końcówki skrzydła w zderzeniu z brzozą i rozpaść się na tak wiele części po uderzeniu w ziemię. Ofiary zaś nie mogły odnieść aż tak rozległych obrażeń. Co więcej, zapewniał, że piloci zostali zmyleni światłami specjalnie do tego celu zamontowanymi w pobliżu lotniska – miały skierować ich ku śmierci.

Jak można się przekonać, czytając komentarze zarówno pod tym, jak i innymi tekstami, wielu antyputinowsko nastawionych Rosjan uwierzyło Macierewiczowi. Bo skoro Kreml nie chce oddać wraku ani czarnych skrzynek, a w dodatku zaprzecza swej winie, to musi kłamać i coś ukrywać. Szczególnie że robił to wielokrotnie – w sprawie zabójstwa Aleksandra Litwinienki, zamachu na Skripalów czy wreszcie zestrzelenia malezyjskiego boeinga w 2014 r.

Ten nieoczekiwany sukces głównego ideologa religii smoleńskiej zaalarmował również tych Rosjan i Ukraińców, którzy nie uwierzyli Macierewiczowi. Właśnie z ich strony pojawiła się propozycja, by na łamach renomowanego serwisu Insider opisać całą historię smoleńskiej dezinformacji w wykonaniu Macierewicza. Tak zrobiłem. Wywiad ze mną przeprowadziło też Radio Wolna Europa/Radio Swoboda.

Czytaj też: Śledztwo smoleńskie. gazy i trucizny

Trolle wkraczają do akcji

Do akcji wkroczyli rosyjskojęzyczni obrońcy Macierewicza, w tym trolle. Szczególną aktywnością wykazywał się jeden. Na Twitterze nazywa się „agata”, na Facebooku występuje jako „Kristy Agatas”. Publikuje wpisy po rosyjsku, angielsku oraz – a jakże! – po polsku, choć to polszczyzna dość łamana. Oto próbka umiejętności „agaty” z Twittera: „Piszesz kłamstwa, a twój artykuł to teorie spiskowe. Rosja była zadowolona z komisji Muellera, która powtórzyła wnioski MRO (i wystąpiła przeciwko A. Macierewicz, który udowodnił zbrodnię Rosji”, „Tak, pisał już Rzeczkowski w rosyjskiej gazecie, będą zadowoleni, jak podoba się Rosji i poniża Rzeczkowski się swoimi kłamstwami. I nie pisze o tym, jak Tu-154M został zniszczony przez Rosję” – to wpisy po polsku. „Wstyd, kiedy dziennikarz pisze kłamstwa. Przeczytaj, jeśli nie znasz prawdy”, „Zarabiasz na pisaniu kłamstw? Nie jesteś w stanie zaprzeczyć ani jednemu słowu z tego raportu” – to już po angielsku.

Pod większością z nich został podlinkowany „raport techniczny” podkomisji Macierewicza z 2018 r. w angielskim tłumaczeniu oraz film zaprezentowany przez niego podczas sejmowej prezentacji. Ale „agata” powołała się też na spiskowe publikacje Andrieja Iłłarionowa, eksperta podkomisji smoleńskiej, który do 2005 r. był doradcą ekonomicznym Putina.

Nawet pomijając tego typu wpisy i pamiętając o specyfice komentarzy publikowanych w internecie oraz ich autorów, widać, że Macierewicz po tym, jak podzielił Polskę, odniósł kolejny sukces. Tym razem na Wschodzie. Podważając raport komisji Millera i bezpardonowo atakując jej członków, nie tylko zasiał zamęt wśród przeciwników Kremla, ale postawił nasze państwo na równi z Rosją Putina, utrwalając wizerunek Polski jako kraju nieprzewidywalnego i niepoważnego. Majstersztyk.

Czytaj też: Rewelacji Macierewicza nie można traktować poważnie

Więcej na ten temat

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Kraj

Polska bordową wyspą

Mimo antysmogowego wzmożenia marsz do oczyszczenia polskiego powietrza będzie długi.

Jędrzej Winiecki
01.12.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną