Świat

Czy nowe skandale ostatecznie pogrążą Oxfam?

Beneficjenci pomocy Oxfam w Kongo, 2012 r. Beneficjenci pomocy Oxfam w Kongo, 2012 r. James Akena / Reuters / Forum
Jedna z najbardziej znanych i cenionych organizacji pozarządowych na świecie znów ma kłopoty. Brytyjski rząd zamroził jej finansowanie z powodu nowych oskarżeń o nadużycia seksualne.

Zielono-białe logo Oxfamu kojarzy chyba każdy, kto choć przez chwilę zajmował się pomocą rozwojową czy humanitarną. Założona w czasie II wojny światowej organizacja, z początku trudniąca się charytatywną sprzedażą i zbiórką środków na żywność dla pozostającej pod hitlerowską okupacją Grecji, przez kolejne dekady rozrosła się do instytucji walczącej o prawa najuboższych.

Operuje prawie na wszystkich poziomach zaangażowania: od debat z politykami i szefami korporacji po zbiórki pieniędzy czy charytatywne koncerty w pubach. Nigdy nie wyrzekła się swojego rodowodu. Powstała w Oksfordzie, gdzie do dzisiaj znajduje się kilka jej oddziałów czy dobroczynnych księgarń. Przy ulicy St. Giles wciąż za przysłowiowe „co łaska” można kupić niemal wszystko: od wielotomowej kolekcji dzieł Dickensa po atlasy drogowe każdego kraju Europy.

Nadużycia w Oxfamie

Oprócz pięknej historii, globalnego zasięgu i wyraźnego głosu w obronie wykluczonych Oxfam ma jednak coraz większe kłopoty wizerunkowe. Organizacja zawiesiła dwóch swoich pracowników oskarżonych o przestępstwa na tle seksualnym popełnione na podopiecznych i uczestnikach programów pomocowych w Demokratycznej Republice Konga. Ich nazwisk nie ujawniono, ale wiadomo, że mieli dopuszczać się molestowania, nadużyć i przemocy. Wprawdzie kierownictwo organizacji usiłuje uprzedzić ataki, informując, że sprawę odkryło samo dzięki prowadzonemu od listopada ubiegłego roku wewnętrznemu śledztwu, jednak nie wszystkie fakty w tej historii się zgadzają.

22 lutego do Oxfamu wpłynął list podpisany przez byłych i obecnych pracowników instytucji, szczegółowo opisujący skalę nadużyć w DRK. Tu już nazwiska padły nie dwa, ale 11, wachlarz zarzutów też był znacznie szerszy. Oprócz molestowania, wyzwisk, zastraszania i malwersacji finansowych dochodziło do tuszowania skandali. Sygnatariusze dokumentu wśród odpowiedzialnych wymienili osoby z najwyższych stanowisk. Okazuje się też, że przestępstwa po raz pierwszy władzom Oxfamu zgłoszono w 2015 r. Reakcji z ich strony nie było jednak żadnej.

Mieli walczyć z ebolą

Tym razem flagowy okręt brytyjskiej pomocy charytatywnej wypływa na bardzo niebezpieczne, choć dobrze sobie znane wody. Rząd postanowił nie czekać na dalsze ustalenia wewnętrznych komisji i pozbawił Oxfam finansowania. W uzasadnieniu biuro pomocy zagranicznej ministerstwa spraw zagranicznych przypomniało, że każda organizacja ubiegająca się o granty musi zapewniać bezpieczeństwo odbiorcom swoich działań. A o Oxfamie w tej chwili powiedzieć tego nie można.

Wykroczenia, których mieli się dopuścić pracownicy organizacji w czasie misji w DRK, szokują jeszcze bardziej, jeśli wpisze się je w szerszy kontekst. Jak informuje Paisley Dodds, reporterka śledcza serwisu The New Humanitarian, obecne zarzuty dotyczą lat 2018–20, kiedy organizacje w Afryce pomagały walczyć z epidemią eboli. Według sygnalistów, którzy swój list wysłali także do mediów, łącznie aż 50 osób mogło paść ofiarą nadużyć. Pracownicy zachodnich instytucji – mowa o siedmiu, w tym o WHO – mieli oferować im pracę za seks.

Oxfam niczego nie potwierdza, nie komentuje też spekulacji o tuszowaniu wykroczeń i przestępstw. Poinformował jedynie o zawieszeniu dwóch osób i zapewnił, że odniesie się do sprawy po zakończeniu prac swojej komisji.

Czytaj też: Co czwarte dziecko mieszka w strefie wojny

Kultura przyzwolenia na przemoc

Brytyjskiemu rządowi, a przede wszystkim opinii publicznej może to nie wystarczyć. Zwłaszcza że to nie pierwszy raz, kiedy o Oxfamie mówi się w kontekście molestowania i wymuszania seksu za pracę. Praktycznie przez całą ubiegłą dekadę organizacja próbowała oczyścić się po gigantycznym skandalu związanym z jej obecnością na Haiti. Pomagając w odbudowie kraju po trzęsieniu ziemi w 2010 r., pracownicy namawiali do prostytucji i wykorzystywali kobiety, spośród których większość cudem ocalała z katastrofy. Dyrektor Oxfamu na Haiti zrezygnował ze stanowiska, a śledztwo ciągnęło się latami. Do 2017 r. doliczono się 87 doniesień opisujących nieprawidłowe zachowania przedstawicieli organizacji. Leciały dyrektorskie głowy, na czele z wiceszefową Oxfamu Penny Lawrence.

Zarówno wewnętrzne śledztwo, jak i dochodzenie rządowej komisji ds. organizacji charytatywnych przyniosło bolesne dla tej zasłużonej instytucji wnioski. W Oxfamie zadomowiła się „kultura przyzwolenia na przemoc”, zamiatano afery pod dywan i ignorowano ostrzeżenia. Efekt? Utrata funduszy, ponad 7 tys. stałych darczyńców i aż 16 mln funtów mniej na bankowym koncie. Do tego rządowy program nadzoru i zakaz aplikowania o państwowe pieniądze.

Czytaj też: Afryce grozi klęska głodu

Czy Oxfam się odrodzi?

Biorąc pod uwagę, że spod kurateli Oxfam wyszedł kilka tygodni temu, sytuacja nabiera ironicznego wręcz wydźwięku. Oto już zostawiał za sobą wspomnienia złej prasy i patrzenia na ręce przez państwowych urzędników. Już miał znów się kojarzyć z pomocą humanitarną. Zapraszać do współpracy gwiazdy, jak wcześniej czynił to chociażby z Eltonem Johnem, Stingiem, Beyoncé czy Anne Hathaway. A przy tym odbić się finansowo po stratach związanych z kryzysem na Haiti, ale i pandemią, która zamknęła jego sklepy charytatywne na prawie cały rok.

Nic z tego nie będzie, przynajmniej na razie. Trwa kolejne śledztwo, a po nim znów nastaną lata tłumaczeń, dlaczego w strukturach takiej organizacji przyzwalano na zło.

Czytaj też: „Reedukacja”. Wstrząsający dramat Ujgurek

Więcej na ten temat

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Kultura

Smartfonowa rewolucja według Wiśniewskiego

Czy świat wszechobecnych i wszechmocnych smartfonów jest tym, o czym marzyliśmy? A bezprzewodowa ewolucja stale przyspiesza.

Mariusz Herma
19.10.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną