Świat

Afganistan to nowy Wietnam? Co je łączy, a co dzieli

Amerykańscy żołnierze na lotnisku w Kabulu Amerykańscy żołnierze na lotnisku w Kabulu US Marines / Reuters / Forum
Miliardy dolarów, lata okupacji, setki tysięcy ofiar i upokarzająca klęska na koniec. Czy amerykańskie wojny w Afganistanie i Wietnamie można porównywać?

Niezależnie od kultury ludzki mózg nieustannie szuka analogicznych struktur i schematów. Czy tego chcemy, czy nie, na tej właśnie podstawie jedne zjawiska uznajemy za przekonujące i pociągające, inne zaś odrzucamy. Politolog Yuen Foong Khong w książce „Analogies of War” pokazał, jak wielki wpływ na decyzję administracji Lyndona B. Johnsona o interwencji w Wietnamie miały właśnie historyczne analogie, np. związane z układem w Monachium w 1938 r., wojną w Korei (1950–53) czy bitwą pod Dien Bien Phu w 1954 r.

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Społeczeństwo

Polska ma ludzi na sumieniu. A ja? Co z moim sumieniem?

Taktyka stanu wyjątkowego i bezwzględnych pushbacków nie przyniosła spodziewanych rezultatów. Łukaszenka nadal prowadzi swój sabotaż, a nawet go nasila. Polska ma ludzi na sumieniu. A ja? Co z moim sumieniem?

Renata Lis
23.09.2021