Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Świat

Moskwa cierpi na imperium

Moskwa cierpi na imperium. Da się ją ujarzmić? Czy grozi nam wojna?

„Władcy Rosji patrzą na świat wyłącznie w kategoriach siły i słabości”. Na zdjęciu zniszczony budynek w Lisiczańsku podczas tzw. wojny o Donbas w 2014 r. „Władcy Rosji patrzą na świat wyłącznie w kategoriach siły i słabości”. Na zdjęciu zniszczony budynek w Lisiczańsku podczas tzw. wojny o Donbas w 2014 r. Lionking / Wikipedia
Światli Rosjanie mówili mi, że ich kraj cierpi na bóle fantomowe – rozmowa z Rüdigerem von Fritschem, byłym ambasadorem Niemiec w Moskwie i Warszawie.
Baron Rüdiger Freiherr von FritschMikolaj Zacharow/Reporter Baron Rüdiger Freiherr von Fritsch

ADAM KRZEMIŃSKI: Panie ambasadorze, rosyjskie czołgi nie tylko znów u granic Ukrainy, ale po raz kolejny interweniowały na „bliskiej zagranicy” Rosji – w Kazachstanie. Siergiej Ławrow twierdzi, że takie kraje jak Polska po 1989 r. nie stały się suwerenne, tylko co najwyżej „bezpańskie”, czy są więc w ogóle szanse na ułożenie poprawnych stosunków między Zachodem a Rosją?
RÜDIGER VON FRITSCH: Z obecnej perspektywy jest to rzeczywiście trudne, ale nie niemożliwe. Nie wolno nam tracić wiary, że przyszłość przyniesie takie rozwiązania, których dziś nie potrafimy sobie łatwo wyobrazić. Zachodniej wspólnocie udało się wysłać Rosji niezwykle wyraźny podwójny sygnał: będziemy reagować na rosyjskie działania militarne z taką stanowczością, że kierownictwo na Kremlu będzie musiało dokładnie rozważyć, czy nie zagrozi to ogromnym dochodom – podstawom jego władzy.

Nie warto rozmawiać?
Udało się sformułować obawy obu stron dotyczące bezpieczeństwa. Wytyczyliśmy czerwone linie, a Rosji przedłożono atrakcyjne oferty rozmów w interesujących obie strony kwestiach bezpieczeństwa. Chodzi m.in. o kontrolę zbrojeń, przejrzystość czy wzajemne inspekcje. W ten dialog zaangażowani są wszyscy Europejczycy. Co więcej, rząd amerykański bardzo jasno dał do zrozumienia, że nic nie będzie rozstrzygane ponad głowami Europejczyków i że nie będzie kwestionowane suwerenne prawo państw europejskich do decydowania o własnym losie.

Co można jeszcze ugrać?
Musimy być realistami i skupiać się na tym, co dotyka zarówno naszych, jak i rosyjskich interesów. Nie ma sensu przesadnie pobłażać krajowi tak rządzonemu jak obecnie Rosja, proponując wciąż nowe ustępstwa. Powinniśmy trzymać się tego, co robiliśmy od 2014 r.

Polityka 5.2022 (3348) z dnia 25.01.2022; Świat; s. 46
Oryginalny tytuł tekstu: "Moskwa cierpi na imperium"
Reklama